Wróciłem.
Nafaszerowany wrażeniami jakie dają odcienie zimy. Zimy skrzącej się w promieniach słońca.
Fantastico.
Ale zanim wróciłem, najpierw wyjechałem. Droga przebiegała spokojnie wręcz nużąco, trzeba było szukać wspomagania odwiedzając tradycyjnie >>gorzką chałupę<<
Ten obiekt zamontowany w bramie Bieszczad jest miejscem wręcz kultowym - taka kawa z ciastkiem wprowadza w nastrój zmysłowości.
Odtąd zmysły odczuwają więcej, pracują po bieszczadzku
Szybko załatwiam firmowe sprawy w Ustrzykach Dolnych i kierunek Obersdorf.
To tylko kilkanaście kilometrów do pokonania.
Po ich pokonaniu ostatnie zakupy w miejscowym sklepie. Okazuje się że to świetne miejsce aby zostawić samochód.
Stąd można złapać oddech lekko przymglonej zimy malującej swe kolory na drzewach (fot)
Śnieg pomalował dachy miejscowej cerkwi (fot) a kunsztowna robota kamieniarzy wskazywała potok (fot) wzdłuż którego mieliśmy iść w górę.


Odpowiedz z cytatem