Zdobycie szczytu uhonorowane zostaje okolicznościowym toastem - wprost z buchającego termosu. Gorąca herbatka w tych okolicznościach jest smakowita.
Podszczytowe zbocza obrośnięte są drzewami uginającymi się pod urokami zimy (fot)
Mój osobisty czerwony kapturek, z którym wędruję, postanowił koniecznie wydrapać się na drzewną ambonę (fot)
Stamtąd widać dalej.
Ambonowa drabina ma pomalowane paski (fot) które przypominają że spotkaliśmy "szlak szwejkowski"
Nic dziwnego, przecież w dole widać zabudowania wsi Liskowate (fot)
To właśnie wójt tej wsi jak pisał J.Haszek w Przygodach dobrego Wojaka Szwejka witał c.k żołnierzy słowami :
"..Gdyby panowie dobrodzieje nie pogardzili towarzystwem, to zaprowadziłby ich do Krościenka, gdzie są wielkie gospodarstwa, a wszystko kwadrans drogi stąd. Miejsca jest tam dużo, każdy żołnierz bedzie mógł sie przykryć baranim kożuchem, a krów tam tyle, ze kazdy dostanie pełną menażkę mleka. I woda tam jest dobra, panowie oficerowie będą mogli spać we dworze. A tutaj w Liskowcu? Bieda parchy i wszy. "


Odpowiedz z cytatem