I to by było na tyle o tym Obersdorfie.
Dopisek przeszedł dzień później. Jadąc bieszczadzką stradą zabrałem machających plecakowiczów.
Widząc że mam plecak w bagażniku zapytali skąd wracam.
- z Obersdorfu - odpaliłem
- a co to jest ?? - usłyszałem zdziwienie
- taka niemiecka osada w Bieszczadach
- chyba jakieś jaja opowiadasz - usłyszałem komentarz.
p.s. dziękuje za tytuł wygrzebologa, potraktuję go jako kolejny krok ku temu aby uzyskać tytuł pierdoły roku


Odpowiedz z cytatem