Tabletki stanowczo odradzam, chyba ze ktoś jedzie do indii. Zbyt walą po wątrobie. Sporo się naczytałem na temat filtracji i uzdatniania. Są dostępne "kubki filtracyjne" które oczyszczają wodę z syfu grubego. Najskuteczniejsze filtry to takie z wkładem ceramicznym, które oczyszczają z syfu mechanicznego, oraz bakterii. Te lepsze tępią też wirusy. Dobry filtr to koszt paru tysięcy, ale jest nie tylko skuteczny, jest bardziej żywotny.
Wobec filtrów poszedłbym za radą Browara, aby pragnienie gasić piwem. Przyjemnie tak, skutecznie, bezpiecznie. Tak swoją drogą, jak chodzę po biesach już szmat czasu, to strułem się tylko raz, jak napiłem się z potoka w którym leżała sarna. I jak widać żyję. Tak więc pytanie o filtry ok, ale nie koniecznie na warunki bieszczadzkie. No chyba ze ktoś z niemowlęciem, albo osobą wrażliwszą.
Uwielbiam smak wody z bieszczadzkiego potoka....



Odpowiedz z cytatem