Można pomylić z piestrzenicą kasztanowatą ale to mały problem.Duży jest taki,że one w przyrodzie są zamaskowane niczym partyzant z Vietkongu.Zbierasz w jednym miejscu raz,po tobie ktoś przechodzi i też zbiera,ty wracasz i znowu zbierasz...Tak sześć razy,i nadal coś się znajduje,he he.Tak naprawdę to one rosną wszędzie,tylko ich nie widać.
Ludziska z tego forum lubią smardzować w Czechach i na Słowacji: http://www.forum.nagrzyby.pl/index.php



Odpowiedz z cytatem