Uwazam ze to raczej niemozliwe zeby wydobywac rope w amerykanskim stylu (syf, smrod i brod) w otoczce parku narodowego. Mam nadzieje ze zostawia te zloza w spokoju. Co do sciezki dydaktycznej Buba to wydaje mi sie ze muzeum Bobrka k. Krosna wystarczy.
Otoz wozilem olej napedowy do wiertni w Podkarpackim. Wiertnia to takie urzadzenie z duza wieza i kilkoma silnikami oraz warsztatem, generatorem itp. Calosc zalmuje 1-2 Ha plyt + droga dojazdowa z plyt. Mimo ze sa restrykcyjne przepisy dla nich nie zawsze wszystko jest szczelne. Tecze na wodzie nieraz widzialem. Najwieksza taka wiertnia obecnie wiercila w okolicach Babicy. Szukali tam glownie gazu. jak ja jezdzilem to byli juz na ok 4500 metrow. Ciekawe urzadzenia ale w Bieszczadach tego nie chcialbym widziec. Glosne, brudne i nie pasuje do krajobrazu.