Zgadzam się w 100%.
Pikapy to super sprawa. Miałem kilka. Pierwszy to GMS SIERRA z 5 litrowym silnikiem w wersji Single Cap, Long Bed. Brzmienie V-8 boskie, ale na polskie warunki się nie nadawał, bo żłopał paliwo w sposób wręcz nieprzyzwoity.
Równo przez 10 lat jeździłem Mazdą B2200, w wersji King Cab, Long Bed. Z nadbudową turystyczną paki nadawał się idealnie do wyjazdów w plener, na rybki. No i połowę materiałów zwiozłem nim na budowę chaty. W całym okresie eksploatacji tylko wymiana opon i klocków. Zero problemów.
1,5 roku temu (z uwagi na sklandalicznie niski kurs dolara, he he) sprowadziłem sobie Forda Rangera, (rocznik 2006, 2,4 l, single cab, long bed, ble ble ble) ale jakoś mi nie leżał. Jeśli już pikap Forda, to lepszy jest F150. Zwłaszcza z manualną skrzynią i wajhą długą jak w ciężarowym Starze. Sama przyjemność - wiem, bo miałem okazję pojeździć.
Co do Toyotki HILUX, to uważam, ze to najlepszy pickup na Polskim rynku. Co prawda Nissan Navara uważany jest za bardziej szpanerski, ale chyba nie o to chodzi. Hilux w wersji King Cab 4x4 - świetna sprawa, ...no i ten silnik.
Nawiasem mówiąc, Jeremy Clarkson, ten z programu TOP GEAR, dojechał Hiluxem na biegun Północny. To był jeden z najlepszych odcinków tego programu, w Polsce nie emitowany, ale dostałem go na płytce.
Reasumując, pikapy - to super sprawa, a już dla kogoś kto mieszka w Bieszczadach, i lubi taki styl, to naprawdę godne polecenia autko.



Odpowiedz z cytatem