Dla mnie intencja zmiany nazwy KIMB jest też bardzo mglistaKIMB nie jest związany z żadnym konkretnym forum. To po prostu spotkanie "internautów - miłośników Bieszczad". Żeby wziąć w nim udział, nie trzeba nigdzie należeć ani płacić składek, wystarczy pojawić się w trzecią sobotę maja wieczorem w "Zajeździe pod Caryńską". To nie jest (i chyba nigdy nie było) zamknięte spotkanie użytkowników forum dyskusyjnego z portalu bieszczady.info.pl - każdy mógł przyprowadzić znajomych spoza forum, pojawiali się także przypadkowi nieznajomi (ostatnio nawet pod całkiem atrakcyjną postacią
)
KIMB-u nikt nie ukradł, bo nie da się ukraść nieformalnej idei, opierającej się na umowie i tradycji. Ktoś musi zająć się organizacją i Kaziu robi to od lat całkiem nieźle. Jakie ma znaczenie, czy prowadzi to z poziomu tego forum czy innego? Jeśli wymyśli z tego tytułu jakiś podatek, wtedy wzniecę bunt, ale na razie nie widzę powodu...Poza tym oprócz KIMB-u odbywają się przecież inne - formalne, półformalne lub nieformalne - bieszczadzkie spotkania, więc nikt tu nie ma monopolu. Po co zatem kombinować przy czymś, co działa? :P
To oczywiście moje prywatne zdanie![]()


Poza tym oprócz KIMB-u odbywają się przecież inne - formalne, półformalne lub nieformalne - bieszczadzkie spotkania, więc nikt tu nie ma monopolu. Po co zatem kombinować przy czymś, co działa? :P
Odpowiedz z cytatem