Barnaba jak zwykle niezawodny... Naprawdę nie rozumiesz czy tylko prowokujesz? Bo nie jestem pewien, czy powinienem polemizować na serio :P Wrzucasz do jednego wora luźne spotkania przy piwie (których pewnie są setki, w różnych miejscach, terminach i konfiguracjach) i coroczne spotkanie, na którym odbywają się rozmaite wręczenia, pokazy slajdów, prelekcje i - jak ostatnio - pieczenie świni. Ktoś musi parę telefonów wykonać, żeby to zorganizować, a potem przypilnować sprawnego przebiegu. Dlaczego ten ktoś nie może się nazwać - nie do końca serio - prezydentem? I czy komuś ten prezydent czy program przeszkadzają pić piwo i gawędzić? Nie zauważyłem, żeby ktoś tu specjalnie celebrował tytuły albo tworzył procedury ponad niezbędną konieczność.
Zarzucasz innym, Barnabo, zbytnie formalizowanie i niepotrzebną sztywność, a to ewidentnie Tobie brakuje zdrowego dystansu do sprawy. Pozdrawiam :)



Odpowiedz z cytatem