Na początek nisko się kłaniam od siebie i Kasi - za ciepłe słowa, otuchę i bardzo konkretną pomoc jaką otrzymujemy.
Warsztat z fotki to cacuszko! Samo zdjęcie leciutko mroczne, i już ono roztacza odpowiednią aurę. Dla mnie bomba, choć może Królowej mebelek nie bedzie sie widzieć tak bardzo jak mnie:P. Ale godne miejsce znajdziemy.
Żeby nie dać się zawstydzić, wyszukałem pod Krosnem dwumetrową starą wsiową ławę i stuletnią skrzynię, taką jak ta na której się siadywało vis a vis pieca. Szukamy dalej, choć więcej uwagi teraz będzie potrzeba nie na meble a na przykład na długą drogę dla ciężkich dostaw (sprawa delikatna, wymagająca sąsiedzkiej dyplomacji). No i to co czeka w planie dalej - od maja prace ziemne i fundamenty, ściany i dach w planie na czerwiec i lipiec. Piec, kominy i surowy zamknięty do końca lata. Zaraz potem kuchnia, łazienka i pierwsze mieszkalne pokoje. Tak mówi plan, bo i tak wszyscy chcemy.
Sprawa bezpieczeństwa i ubezpieczenia - wiosną 2009 próbowaliśmy podnieść wartość budynku Schroniska ponad to co wynikało ze standardowej wyceny budynków w ramach naszego rolniczego OC. Niestety rzeczoznawca ds. wycen wówczas jakoś długo nie mógł do Smolnika dotrzeć i nasz wniosek właśnie czekał do kolejnej wiosny... Ze Schroniskiem nie było tak źle, powiem tylko, że nasz ponad stuletni dom na dole w Smolniku wg norm wyceny OC jest już ... zużyty w 98%, a więc wart tyle co np. pięcioletnia stodoła z pustaków...
Z drugiej strony myśl o zabezpieczeniu przed ogniem była wiele razy zaspokajana konkretnymi działaniami (zbiornikiem ppoż, gaśnicami, przebudową kominów w 2004 etc.), więc zagrożenie wydawało się nikłe, prawie niewarte nękania ubezpieczycieli... I tak zostało po staremu.
Teraz czekamy na to na co możemy liczyć po latach składek na OC. Dobre i to, w przybliżeniu na ściany i dach pod gontem starczy. A kto sam budował, wie, że stan surowy stawia się takim kosztem, jak kupuje skarbonkę...
Tak czy owak, Schronisko stanie znów w tym miejscu i pewnie udałoby się i bez składek, pozostaje pytanie kiedy... Niestety będziemy odbudowywać i urządzać nie za własne a pożyczone, i gdzieś blisko będzie granica tego co warto zapłacić za wcześniejszy pieniądz zamiast wydać na budowę.
Cegiełki z PLNów, a chętniej z rzeczy i pomysłów, takich jak ten stolarski mebelek - to sprawa właśnie wspólnej troski i zaangażowania, które zobowiązuje, ale i zwyczajnie dodaje przekonania, że trzeba, i że nie ma co czekać do za rok ...
cdn...


Odpowiedz z cytatem


