Nie korzystam ze schronisk, ale ta chałupa była chyżą prawie, czymś bliskim, serce pęka, mieszkam w takiej od 20 lat, o mało kiedyś nie spłonęła, ale obudziłem się w porę, widziałem niestety pożar podobnej, właścicielom ślę współodczuwanie...
bez związku, ale:
" w drewnianym domu wszystko słychać / taki dom żyje dźwiękami i ruchem / Jej pięty ledwo wyczuwalnie stuknęły o podłogę / skrzypienie desek wyraźnie zbliżyło się do okna / stali tuż obok siebie / rozdzieleni ciepłem drewnianej ściany / obawiał się spotkania z Nią / nie nasłuchiwał dalej / zrobił parę kroków trochę bez celu / wiedząc że każdy ruch jest słyszalny / pomyślał że to idiotyczne / przecież choćby rozpalony piec zdradzał czyjąś obecność / bliskość która nagle stała się /"