eh...
Chata nad Smolnikiem, to nie było tyle schronisko co prawdziwy dom: stary, ciepły i pachnący drewnem, taki o którym każdy z nas marzy. Chaty już nie ma ale jest klimat, Królowa z Kriczerkiem, widok z Magurycznego, ludzie którzy tu zachodzą i niezastąpiona Brzózka. Dlatego byłoby super gdyby chata została odbudowana w czym z wielką chęcią dopomożemy.
Kasiu, dobrze że Tobie i Kriczerkowi nic się nie stało.
Ściskamy Beatka i Tomek