Mam to szczęście, że moi bieszczadzcy znajomi jeszcze nie poodchodzili i spotkać ich można na Połonianach Zielonych lub złocistych, jesiennych, a nie na tych NIEBIESKICH. Ale chciałbym postawić jedną świeczkę pod dużym krzyżem, takim, jaki jest na każdym chyba cmentarzu. Niech ten znicz płonie za tych wszystkich, którzy sami wybrali, że chcą umrzeć w Bieszczadach i poszli za swoim wyborem. Którzy porzucili wygodne lub trudne życie i przenieśli się w Bieszczady i tam właśnie dokończyli żywota. Wieczny odpoczynek bieszczadzki racz im dać Panie...
Barszczyk


Odpowiedz z cytatem