Dziękuje... proszę już nie głosować w ankiecie powyżej...z przyczyn technicznych niech się zamknie sama... wracamy na ziemię...
...Wyobraźcie sobie że zaczyna wam się kręcić w głowie... wszystko zaczyna się powoli obracać.. ekran w który się patrzycie.. sufit.. ściana... i nagle huk, błysk... jeszcze trochę wirowania... robi się strasznie jasno, słychać potężny świsssssssst ...i lądujecie z hukiem na tarasie schroniska w Starym Łupkowie... (kto był ten wie, kto nie był, ten niech nadrabia zanim będzie czytał dalej ) Po niebie wlecze się leniwa chmurka... słychać świerszcze.. tak głośno jak to tylko może być w srodku upalnego lata... Z boku po prawej siedzi jakiś zarośnięty studencina i tłumaczy coś towarzyszowi z mocnym zaangażowaniem, tak mocnym , jak mówią lekko podpici studenci gdy mają mocne przeświadczenie że na tym, to akurat się znają!
- szzzy wiesz, mój drogi kumie, ższeeee na świesie, to jest tak - tu oparł czoło na spierzchniętej od słońca dłoni, zaciągając się papierosem, tak jak to zaciąga się wydawać by się mogło mądry człowiek, tuż przed powiedzeniem czegoś ważnego - ższeee, w garści siemii, jest około - powiedział około, bo naprawdę nie wiedział ile- jest około 25 miliardów - -uniesiony palec wskazujący i podniesiony głos dodawał powagi sytuacji - 25 miliardów bakterii?! czaisz?! 25 miliardó - czknięcie- ów bakterii! ...to jest znasznie więcej nisz wynosi populacja ludzka!
Po raczej krótszej chwili, ale niezbędnej do wykonania tzw. namysłu (czyli ok. trzech łyków piwa okocim mocne z puszki aluminiowej o pojemności 0,5 l ) odezwał się siedzący poniżej na schodku kum:
- No starrry, ssss ge - o - lohicznego punktu widzenia - jesteśmy k..wa niewidzialni!
Jak stwierdził jeden z filozofów, fakt ten może zarówno przerażać, jak i fascynować, mnie akurat fascynuje.
Ze schroniska wymaszerował Kowboj, z apaszką i w trzewikach (piszę trzewiki no bo inaczej tego buta nazwać się nie da, a chciałbym to słowo przypomnieć, już coraz rzadziej się pojawia ) Wyciągnął wykałaczkę z zębów, powietrze przeszyło cmoknięcie towarzyszące, po czym patrząc w niebo, ręką nakrywając czoło rzekł lekko zdziwiony:
- co robią te Szkopy na drzewie?! Eeeeee... k...wa!!!!!
- a zossssstaw ich Kowboj ...u nich sobie nie mogą, zresztą w Berlinie napewno w ogóle nie ma drzew, niech sobie połażą, będą co mieli wnukom opowiadać, najwyżej się któryś zwali i zobaczymy jak śmigło ląduje - co też okrasił szerokim uśmiechem i pociągnął słusznie z puszki na potwierdzenie Kum
- no właśnie los tak chciał, że sss tej całej skromnej populacji, jaką tworzymy, tych oto dziesięciu Niemców zesłał nam Pan, abyśy mogli popatrzeć na śmigło jak ląduje... czy nie...nie wiem... pijmy... bo się ściemnia... Dodać muszę że Kumy miały identyczne dwa , lekko skrzeczące i zachrypiałe głosy, wszak już od tygodnia cieszą się wakacjami w tym uroczym miejscu. Nie ruszając się za wiele po za obręb chaty, no może do studni, na ognisko, albo do niebieskiego domku gdy przyciśnie ....
Jak to się porobiło spytacie, że na czubku sosny, buja się w tym momencie 10 młodych Niemców, szprechając coś tam po swojemu... Swoją drogą to przyznać muszę że wiele burz przeżyłem w Łupkowie, ale jeszcze nikgdy wierzchołek tej sosny nie był tak blisko ziemi... no może w jej dzieciństwie..
Ano przyjechali... z Niemiec przyjachali.. nic odkrywczewgo , zważywszy na tym że w Niemczech zwykle mieszkają Niemcy, i jak już gdzieś przyjadą to są... No dobra.. ale jak tu się znaleźli?.. Kluczem do zagadki okazuje się jeden z ich wychowawców... który z pochodzenia Lach, wyczytał gdzieś w internecie o schronisku, i że to taki dziki zachód jest! Masz! Jak znalazł miejsce na resocjalizację tzw. trudnej młodzieży.
- no to co robimy ? - zapytał Kowboj - jedziemy na Wolę czy do Bacy? Trzeba przygotować to ognisko dla tych szympansów...
No właśnie.. co robimy? Jedziemy na Wolę czy do Bacy?... głos w ankiecie można oddać tu


Odpowiedz z cytatem
))
