Obejrzałam właśnie czarno-biały, krótki film, pt. "Dzień listopadowy" -z 1970 roku, będący ekranizacją opowiadania J.Iwaszkiewicza o tym samym tytule. Myślę, że dla wielu z Was może okazać się on tak samo bliski. W najbliższej wolnej chwili zapiszę się do biblioteki, by przeczytać owo opowiadanie -myślę, że kolejność film-książka w tym przypadku nie ma większego znaczenia, bo nie rozchodzi się tu o fabułę ale o refleksję. Tylko dla sympatyków twórczości pokroju Marka Hłaski, dla pozostałych flaki z olejem.

A obejrzeć można tu:

https://www.youtube.com/watch?v=5c65Yf-4KUg