Chciałbym zachęcić Was do obejrzenia estońsko-gruzińskiego filmu „Mandarynki”.
Akcja rozgrywa się podczas wojny w Abchazji, ale nie jest to typowy film wojenny, gdyż niemal wszystkie zdarzenia toczą się w gospodarstwie wiekowego już Estończyka (Iwo), stolarza zajmującego się wyrobem skrzynek na mandarynki oraz w sadzie jego pobratymca, który jest plantatorem mandarynek i odbiorcą skrzynek produkowanych przez Iwo. Tych dwóch Estończyków jest jedynymi mieszkańcami wioski, gdyż pozostali w związku z wojną, opuścili swoje domostwa i powrócili do ojczystego kraju.
Do domu Iwo trafiają dwaj ranni, Czeczen najemnik oraz Gruziń i początkowo każdy z nich myśli tylko o tym jak poderżnąć gardło nieprzyjacielowi, ale kto przeżył a kto zginął już Wam nie będę zdradzał, żeby nie popsuć niewątpliwej przyjemności związanej z oglądaniem tego bardzo pięknego filmu.
Zwiastun:
Cały film, bez rejestrowania się i tym podobnych utrudnień, można obejrzeć online np. tu:
http://www.cda.pl/video/55552280


Odpowiedz z cytatem