Śliczności śnieżek.
Uwielbiam jak pada pierwszy śnieg. Kryje choć na chwilę wszyskie brudy miasta. Idąc do pracy mijam długi rząd świerków.
Niektóre są rachityczne i ledwie stoją, inne rozrastają się z każdym rokiem, na przekór wszystkiemu, trującej elektrociepłowni i ludziskom, którzy kiedyś okaleczyli kilka z nich obcinając wierzchołki.
W tym roku najpiękniejszą iglastą aleję podziwialiśmy schodząc z Połoniny Wetlińskiej żółtym szlakiem do Zatwarnicy.

Choć zimno to jednak ślicznie. Ciepełka.
Anka