Pikuj tym razem nas nie rozpieszczał... chmury nie mogły się przewalić przez główny grzbiet Bieszczadów Wschodnich... z trudem zlokalizowaliśmy obelisk na szczycie... gdyby nie charakterystyczne wychodnie skalne... na koniec Husne i nagrobki z dawnych słupków granicznych... a w przyszłości jakieś foty towarzyskie...