Realizujemy wyznaczony kierunek czyli Drohobycz. Jest sobota w swych południowych godzinach. Na dworze siąpi zimny deszcz.
Panowie już dawno oznaczyli swój teren (przecież było piwo) a dziewczyny upacie wzbraniają się przed wyciągnięciem je w krzaki.
Sytuacja staje się coraz bardziej "napięta" rzekłbym nawet dramatyczna i grożąca nieobliczalnymi skutkami.
Gdy pojawia się tablica Drohobycz słyszę piski radości.
I nie jest to radość wysłanników yad Vashem na widok fresków a tylko stacja benzynowa ... najnormalniejsza stacja benzynowa z wc.


Odpowiedz z cytatem