Oj Krysiu ! Na Ukrainie wszystko jest względne i swobodne.
Nikt nie jest tak drobiazgowy jak kasa fiskalna.
To że płacimy za wstęp, nie oznacza że dostajemy jakieś bilety,
to że ujęcie tyle kosztuje nie oznacza że tak jest.
Rzucasz na "ołtarz" 10 hrywien i mówisz że to za 2 zdjęcia. Po zrobieniu 20 usłyszysz od pani kustosz : mało płaci -dużo robi
Wówczas tłumaczysz że to są tylko dwa ujęcia które wybierzesz z tych dwudziestu , albo coś podobnego.
Najlepiej jak masz możliwość wyciszyć dźwięk migawki wówczas w grupie jest to niepoliczalne.
Opłata idzie na renowację cerkwi i dlatego warto coś tam rzucić nie wnikając w szczegóły.


Odpowiedz z cytatem