to je jeszcze kilka fot
ano sie we mgle znalazłe choć niby nie miał prawa
no na pewno jest
ja było napisane
grupóweczka, znaczy przygotowania do niej
toasty
jak to nic nie było widać ?
wystarczyło zamknąc oczy
ano było cudnie
a kto miał sprzet znaczy jabłuszko
ten
jakoś szybciej był na dole
![]()
A Wy mi powiedzcie jakie spodnie na takie wyprawy używacie? Ja chodzę w jeansach i jak ostatnio miałem okazję przedzierać się sniegami tak powyżej kolan to nad stupturami całe kolana miałem oklejone przymarzniętym śniegiem
Jak widzę (choćby na ostatnim zdjęciu) tego problemu nie macie.
Dlugi Twe pytanie
jest cokolwiek trudne.jakie spodnie na takie wyprawy używacie?
Każdy bierze co ma.
Ja na przykład tą razą wziąłem długie spodnie, zamoczyły się troszkę, ale potem wyschły .... i po problemie.
Jeszcze Joorgi duże podziękowania dla grupy krośnieńskiej.
Wasze wpisy ubarwiły ten nieprzeciętny wątek, ale ....
Ale sam się zastanawiam co jest prawdą a co ułudą.
Czy naprawdę tam byliście ?
Czy też tylko była to wirtualna wizalizacja, co by zrobić nam przyjemność ?
To już pozostanie tajemnicą.
no wiesz z tymi kluczami to różnie bywa, taka historyjka mi się skojarzyła
książę na wojne jechał a że żoną miał piekną i ponętną pas cnoty jej przed wyjazdem raczył nabyć. Lecz na wojnie różnie bywa, na wszelki wypadek przed wyjazdem kluczyk do pasa żony, pozostawił zaufanemu dworzaninowi. Ledwo fosę przejachał, slychac tęten, patrzy, pedzi dworzanin na łeb na szyję i krzyczy "Panie! Panie! musialeś się pomylić! To nie ten klucz!" :)
święte słowa
taka jest moja wersja i będę sie jej trzymał
ta zła nie byłą a inna też była
moje dawno temu kupiłem w sklepe z tureckimi ciuchami i mają napis BOMBER cokolwiek to znaczy....
Ostatnio edytowane przez komisaRz von Ryba ; 10-03-2010 o 22:52
Naprawdęęęęęęęęęęęę , powiadam ,, a przyjemność też po naszej stronie była.
Na dowódtego,że byliśmy tam, jutro zamieszczę skan pieczątek w paszporcie z przekroczenia granicy.
Ja i nie tylko ja , rano w niedzielę w drodze na Pikuja ,też za bardzo nie widziałem czy idę , czy już lecę
Pięknie ....jabłuszko jest praktyczne , ale ...wygląda jakbyś tyle co miał "bliskie spotkanie" w rozkroku z jodełkączy tak ?
PS. i jeszcze jedno... jakie to by było święto spotkać się tam wspólnie pod obeliskiem, nawet gotów byłbym skoczyć tam i z powrotem na dół do Husnego po flaszeczkę:)
Ostatnio edytowane przez joorg ; 10-03-2010 o 23:24
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)