Naprawdęęęęęęęęęęęę , powiadam ,, a przyjemność też po naszej stronie była.
Na dowódtego,że byliśmy tam, jutro zamieszczę skan pieczątek w paszporcie z przekroczenia granicy.
Ja i nie tylko ja , rano w niedzielę w drodze na Pikuja ,też za bardzo nie widziałem czy idę , czy już lecę
Pięknie ....jabłuszko jest praktyczne , ale ...wygląda jakbyś tyle co miał "bliskie spotkanie" w rozkroku z jodełkączy tak ?
PS. i jeszcze jedno... jakie to by było święto spotkać się tam wspólnie pod obeliskiem, nawet gotów byłbym skoczyć tam i z powrotem na dół do Husnego po flaszeczkę:)



Odpowiedz z cytatem