Marcowy czasem zdarza mi się uczestniczyć w zajęciach edukacyjnych dla dzieci i młodzieży w bieszczadzkich szkołach. Staram się zorganizować jakieś książki w formie prezentów, pamiątek, nagród, ale tak, abyodpowiednio dobrać do zainteresowań odbiorców. Natomiast takie akcje masowego rozdawnictwa często tracą sens, bo rozdawane są książki nikomu do niczego niepotrzebne. W tym cały problem. W przypadkowości książek, które trafiają do dzieci. Jeszcze raz powtórzę, że jeśli już organizować takie akcje to mądrze. A jeśli dawać to tylko nowe i wartościowe.


Odpowiedz z cytatem
) a handlarze bazuja na tym o czym piszesz.. ze wielu ludzi podbudowuje fakt nabycia czegos "prosto z tasmy" a do kupienia uzywanego, przechodzonego, po kims by sie nie znizyli.."bo to tylko dla plebsu i biedakow, a mnie przeciez stac na nowe"... 