Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
wazna jest metka ,rok produkcji i zalaminowanie plastikiem- dla mnie to jest paranoja, smutna paranoja...
Paranoją jest to, co czasem czynią "darczyńcy". W mojej okolicy kilka(naście?) lat temu głośna była sprawa przekazania na jakąś aukcję charytatywną olbrzymiej ilości jogurtów. Przeterminowanych Wiesz, jaki to jest kłopot dla organizatora zbiórki? Rozdać tego nie można, utylizacja jest droga a "darczyńca" zapiera się, że zrobił dobrze i nie zabierze sobie tego "prawie pełnowartościowego" towaru za nic.

Tutaj jest zbiórka książek nie jogurtów, ale gdyby pozwolić na zbieranie używanych to zaraz znaleźliby się tacy, którzy wciskaliby makulaturę twierdząc, że "da się jeszcze czytać". Ba, oni oczekiwaliby podziękowań! Organizator takiej zbiórki musiałby przed przekazaniem darów wykonać sortowanie, podzielić na dobre i złe, dobre przekazać uczniom a złe zostawić sobie na głowie. To sortowanie i pozbywanie się śmiecia może być całkiem drogie... Ja organizatora rozumiem: zbiórka jest publiczna i w zasadzie nie ma innego wyjścia niż prosić wyłącznie o nowe egzemplarze.

Gdyby to była zbiórka tu na forum to moglibyśmy oczekiwać, że wśród używanych darów nie będzie śmiecia. Gdyby się pojawił to można "darczyńcę" napiętnować a poza tym skala jest mniejsza więc i ew. sortowanie przebiegłoby sprawnie. Ale nie przy publicznej zbiórce!

Sprawa nie jest więc "ideologiczna" (nowe, metki, rok produkcji, itd) a jak najbardziej praktyczna. Patrz na świat w szerszym kontekście i bierz pod uwagę to, że ludzie na świecie są różni.

I uwaga do innych: takie zbiórki są organizowane przede wszystkim po to, aby komuś pomóc lub choćby zrobić przyjemność. Możliwość wyczyszczenia półek ze zbędnych tomików (nawet w najlepszym stanie ) nie jest i nie może być głównym lub nawet równorzędnym celem. Jeżeli da się pożenić jedno z drugim - super. Ale nie pomstujmy jak się nie da, bo nie darczyńcy są tu najważniejsi.