Mam kilka osób na myśli.. Robią wiele, i od wielu lat... ale znając ich, wiem że nie chcieli by rozgłosu.. to ich chleb.. krwawica.. ciężko pracują co dzień... Wrośli korzeniami w grunt i okolicę, że jak ich brakuje to świat ludzi, gubi potrzebne ogniwa do funkcjonowania i czuć w powietrzu że coś jest nie tak. Tutaj to jest tak, że jak się odkryje COŚ pięknego i cennego dla ogółu , to robi się szum, zawierucha... wyrywane są wszystkie drzewa dookoła (a co z ich korzeniami?) by lepiej widzieć i zwiększyć dostępność.. i to COŚ zaczyna umierać.... Owszem, są i tacy , którym to nie przeszkadza, i nawet wzmacnia... nie mi o NIch... Tu na forum też mamy takie perły.. siedzą na dnie.. i nie czekają na poławiacza![]()


Odpowiedz z cytatem