Pokaż wyniki od 1 do 10 z 15

Wątek: ...pogoń za sztukmistrzem z Lutowisk w krótkich odcinkach czasu skacząc to tu to tam.

Widok wątkowy

  1. #6
    Literat Roku 2013

    Awatar trzykropkiinicwiecej
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Nigdziebądź nad Osławą
    Postów
    1,841

    Domyślnie Odp: ...pogoń za sztukmistrzem z Lutowisk w krótkich odcinkach czasu skacząc to tu to

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    a po co Ci ona ?
    Pożyjom uwidiom.
    znaczy czekamy na nasz ulubiony cd
    Pozwól że wspomogę się nie swoimi przemyśleniami i zacytuję muzułmańskiego filozofa z Persji, niejakiego Seyyeda Hosseina Nasra (śmieszne nazwisko w kontekście naszego języka, absrachując:).
    Jednym z najtragiczniejszych i najbardziej szkodliwych aspektów dziedzictwa osiemnasto- i dziewiętnastowiecznej myśœli europejskiej jest redukowanie różnych cywilizacji do jednej. Przekonanie, że tak naprawdę istnieje tylko jedna cywilizacja, żeœ wszystkie pozostałe są tylko jej budulcem. (...) istoty cywilizacji nie wyczerpuje etymologia słowa civitas, które po łacinie oznacza "miasto". Cywilizacja to pewien œświatopogląd, okreśœlona wizja rzeczywistoœści wyznawana przez daną zbiorowośœć. Ostatnio w umysłach wielu ludzi ta definicja straciła swoją pierwotną ostroœść. Jednym z najtragiczniejszych i najbardziej szkodliwych aspektów dziedzictwa osiemnasto- i dziewiętnastowiecznej myśœli europejskiej jest redukowanie różnych cywilizacji do jednej, zastępowanie liczby mnogiej pojedynczą. Był to rodzaj intelektualnej epidemii, która osiągnęła punkt kulminacyjny w ośœwieceniowych ideałach osiemnastowiecznej Francji oraz w idei postępu, jaka narodziła się w XIX wieku w Niemczech i Anglii. Jeżeli przyjrzymy się różnym cywilizacjom ... przekonamy się, że u źŸródeł każdej z nich leży religia. Jeżeli nie lubicie słowa "religia", można je zastąpić celnym okreśœleniem, którego użył Marco Palis - "idea naczelna". Nad każdą cywilizacją unosi się idea naczelna, pewna całośœciowa wizja ڜwiata.
    Ruszyliśmy więc w stronę naszego małego Dzikiego Wschodu, naszej Małej Cywilizacji... na skrzydłach "idei naczelnej" rzekłbym nawet że galopem, ale pojazd lichy i co chwile gasł. "Idea naczelna" dostała w związku z tym czkawki... a my zagęszczenia nadziei pomieszanej z niepewnością.
    Jednym słowem równowaga.
    Jeśli jej nie było, to tylko u pozostałej części załogi, która nie zważając na ogólne warunki pogodowe postanowiła wyżyć się na Kamieniu Leskim przy pomocy lin, karabinków, kasków (???) , termosów, taśm, repów i innego szpejostwa co to zmieści się do fiata i pozwoli wejść jeszcze ludziom. Zastaliśmy ich pod ścianą pakujących się z powrotem, bo że niby paliczki kostnieją... że mróz jak ch...j i że ogólnie dzisiaj nie będzie. Co się nie da jak się da. Obiecałem Marcie że sobie zjedzie to sobie zjedzie. Korzystając z założonych stanowisk, wpięliśmy się i przewaliłem się na skałe,30m urwiska. Po kilkunastu sekundach pożałowałem, że ją do tego namawiałem. Gdy tylko wychyliła się nad krawędź usłyszałem najgłośniejszy pisk w moim życiu, który odbijając się od ścianek wewnątrz plastikowego hełmu, dał uczucie siedzenia na sercu dzwonu Zygmunta podczas uderzenia, a Ty masz kaca!
    - przecież sama chciałaś?
    - iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.... ale tu jest k....wa wysoko! .iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.... ja pi....dole nieee...iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!
    Zjechałm do półki nad Ziemią Obiecaną (VI.3+) , usiadłem... poszukałem zeszytu zawiniętego w folię, wciśniętego w szczelinę, ale nie było go. I zjechałem na dół... by poczekać na trzęsącą się M. Która na domiar wszystkiego całą drogę do Ustrzyk tłukła mnie w ramię , że jej nie uprzedziłem że skała jest twarda, woda mokra a wysokość to więcej niż z krzesła do podłogi.. i takie tam... Kobiety... W Ustrzykach obowiązkowo zahaczyliśmy o pizzę z sosem czosnkowym w Orliku (szczerze polecam) i pognaliśmy... no dobra przesadziłem... po-cokolwiek byle nie gładka jazda-śmy w kierunku Krościenka by uzupełnić niezbędne survivalowe akcesoria i by poczekać na Dropcia. Ten koleżka będąc przedstawicielem rodziny Formicidae wykorzystywał prastary rytuał i życzliwość kierowców, dorabiając sobie do skromnej pensji bezrobotnego handlem wymiennym na utensyliach wspomagających świadomość. Kursując w te i nazat trasą relacji Krościenko-Chyrów-Krościenko. Biegły był w sztuce uników co czyniło jego pasję nad wyraz wydajna i dochodową. Chodzą plotki że w latach 70tych jego ojciec wyniósł z Fabryki Autobusów w Sanoku całą H9tkę po części, i zajęło mu niecałe 8 miesięcy. Cóż...
    Genetyka moi drodzy... wspaniała rzecz. Nie modyfikowany model... Dropcio czyściutki w linii po Ojcu.. wypisz wymaluj TATA.
    Ostatnio edytowane przez trzykropkiinicwiecej ; 15-03-2010 o 20:27

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Chreptiów wraca do Lutowisk
    Przez Henek w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 24-10-2017, 01:02
  2. Do Łopienki przez Hyrczę – opowiadanie w 5 odcinkach.
    Przez Wojtek Pysz w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 07-10-2015, 21:23
  3. Pytania o naturę czasu...
    Przez trzykropkiinicwiecej w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 10-02-2013, 15:56
  4. Ukraina rezygnuje ze zmiany czasu
    Przez machoney w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 27-09-2011, 09:58
  5. Dzwony z Lutowisk
    Przez batmanek w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 19-10-2009, 20:06

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •