Jadąc w Biesy, zawsze przejeżdżam koło takiej małej farmy wiatrowej składającej się z 6 wiatraków średniej wielkości.
Do tej pory nie zastanawiałem się nad ich odgłosem. Teraz jednak stanąłem niedaleko, jakieś 100m od pierwszego.
Dźwięk można porównać do odgłosu kilku starych lodówek mrożących jednocześnie. W tym czasie działały 3 wiatraki.
W mojej gminie większość mieszkańców protestuje przeciwko budowie.
Władze gminy próbują w różny dziwny sposób obejść prawo budowlane szukając (bardzo nieudolnie) kruczków prawnych, aby inwestor mógł ustawić wiatraki na działkach rolnych bez przekształcania ich w działki budowlane.
Na szczęście mieszkańcy są czujni![]()


Odpowiedz z cytatem