Czytając Wasze opinie na temat energii wiatrowej, zastanawiam się czy jednak nie jest ona "lepsza" niż ta uzyskiwana z węgla (szczególnie brunatnego). W pyrlandii mamy przykłady jak niszczycielskie skutki może przynosić środowisku odkrywka węgla brunatnego. Jeziora w rejonie Powidza i Witkowa po prostu znikają. Moim zdaniem skutki te są znacznie groźniejsze dla środowiska niż hałas wytwarzany przez wiatraki. Skoro więc wiatraki są be, elektrownie na węgiel be, ropy i gazu u nas nie za dużo to pozostaje nam tylko atom ale za chwile też okaże się, że to też be. Więc co nam zostaje? Czyżby w każdym domu dynamo. Może to jest rozwiązanie i jakie zdrowe społeczeństwo będziemy mieli, sami sportowcy