Kit Browar to wciskają ci, którzy mówią że energia z wiatraków jest be! Wolisz mieć pod nosem wiatrak, czy elektrownie węglową? Choćby najnowocześniejszą? Jedź proszę i obejrzyj dziury w ziemi w okolicach Konina czy też innych odkrywek. I przyjrzyj się aspektowi hydrologicznemu. Energia jądrowa mówisz? Nie mając własnego paliwa i systemu utylizacji? A koszt samej budowy elektrowni? Za te pieniądze uregulowalibyśmy Wisłę i mielibyśmy energię zieloną z turbin wodnych. Mówisz, że nie opłacalne są wiatraki? Na jakiej to podstawie? Że z powodu ewentualnego braku wiatru i tak trzeba utrzymywać konwencjonalne elektrownie w gotowości? Bzdura. Teraz tak jest, bo wiatraki pokrywają znikomy procent ogólnego zapotrzebowania w energię. Biorąc pod uwagę fakt że wiatraki są włączone w sieć, brak wiatru musiałby być ogólnpolski! Gdyby łączna moc tych turbin była większa o powiedzmy 30% od zapotrzebowania na energię, to można wygasić w "piecach"! I awaryjność była by mniejsza. W przypadku awarii w elektrowni jądrowej, zajdzie potrzeba wyłączenia nagle znacznej części mocy ogólnej. Awaria 100 wiatraków czy jednej zapory z hydroelektrownią nie będzie tak dotkliwa. A co do aspektu estetycznego to nie przeszkadzają lasy słupów energetycznych? Zwłaszcza w rejonach dużych elektrowni? Duże rozproszenie farm wiatraków spowodowałoby brak linii wielkich napięć. Tych w których straty są największe i których awarie są najbardziej dotkliwe (zeszły rok - zachodniopomorskie, ten rok - śląskie). Żadna z proponowanych przez Browara opcji, oprócz hydroelektrowni (choć te nie zapewniają dużego rozproszenia) nie jest sposobem na pozyskiwanie zielonej energii. Pomijam tu energię słoneczną bo ta w naszych warunkach nie może być wykorzystywana w skali makro jako główna alternatywa dla "brudnej" energii. I to ma być ekologia? Taka sama jak w przypadku ekologów krzyczących o ochronie zwierząt futerkowych. Hodowla dla pozyskania futra be! Ale w trakcie manifestacji posilać się hot-dogiem z hodowlanego zwierza to ok? Futro naturalne, które rozłoży się równie naturalnie be! A jakieś gówno z PVC czy innego szajsu, do którego produkcji trzeba wykorzystać mnóstwo energii i wody, i które zakopane poleży sobie w ziemi w niezmienionym stanie przez 100 lat - cacy! I tak można godzinami. A wracając do tematu, zdaje mi się, że dopłaca się do kosztów budowy, a nie kosztów pozyskania energii bo ten jest zerowy, wyłączając amortyzację.
Pozdrawiam
P.S. No można jeszcze dla "ekologicznych" elektrowni gazowych, zacząć wydobywać łupek w Bieszczadach...


Odpowiedz z cytatem