W temacie mam dwa utwory poetyckie.

Henryk Zbierzchowski (lwowiak, wytrawny bywalec słynnej lwowskiej knajpy "U Atlasa"):

Pić albo nie pić? Oto jest pytanie,
Nad którym człowiek biedzi się daremnie.
A przecież łatwo odpowiedzieć na nie:
Nie pić jest zdrowo, ale pić – przyjemnie.
Teraz już łatwiej trafić w prawdy sedno,
Skoro nas w końcu czeka dół grobowy:
Żyj w przyjemności, bo wszystko ci jedno,
Czy umrzesz bracie zdrowy, czy niezdrowy...


Spotkasz pijaka, do domu go prowadź,
Aby pod tramwaj nie wpadł niespodzianie.
Bo kto pijaka uszanować nie umie,
Ten w niebie kropli wódki nie dostanie!


i Wanda Czubernatowa:

Fto ni mioł kaca
Nie wiy co to smutek
Kie kufa drewniano
Ocka ropom skute
Kie koty łupiom raciami o blachy
A wróble w bębny bijom
I dziurawom dachy

Suchość w cłowieku
Od krztonia do dusy
A bolom cie pazdury i kudły i usy
Nie pochodzis
Nie legnies
Jesce gorzy siedzieć
Co kwila ci sie beko
Przedwcorajsym śledziem

Moze i som jest tacy co kaca nimieli
Ale coz oni w zyciu culi
Coz oni widzieli?