A ponieważ zużyłam już sporo par - podam swoje preferencje.
Na początku mojego chodzenia po górach, czyli w latach 70 i 80 XX w. kiedy u nas nie można było jeszcze ich kupić szyła mi je moja Mama, ścisłe na zamówienie. Materiał - dakron zakupywany był za pośrednictwem SKPG w Poraju pod Częstochową, linki na dole mieliśmy stalowe.
Zapięcie powinno być koniecznie z przodu !
Ubieranie na śniegu ochraniaczy z zapięciem z tyłu grozi utratą równowagi i groźnym w skutkach upadkiem
Zapięcie z przodu, jeśli jest dobrze zrobione nie przeszkadza w doczepieniu do sznurówek.
Zapinane powinny być na dobry, mocny zamek (YKK) i dodatkowo na rzep, pełną listwę wzdłuż całego zamka.
Na dole - linka kwelarowa lub bardzo mocna taśma, ale koniecznie taka, która nie "obrasta" śniegiem.
Chociaż tak po prawdzie to jeszcze nigdy takiej nie miałam, zawsze mi się śnieg przyczepia, jak nie na dole - to z boku mam takie duże gule.
Materiał - dla mnie wystarczy wystarczająco mocny, nie musi być oddychający.
B.



Odpowiedz z cytatem