Płaszczyzna porozumienia

Bardzom kontent jestem z tego
Że nie stronisz od mych racji
I na przyszłe me projekta
Patrzysz bez abominacji.

Białogłowska krew jest w tobie
Krew nie woda, jako żywo!
Imaginuję więc sobie
By Erosa wziąć łuczywo
I rozniecić żar miłości.
Płomień uczuć i nadzieję.
W sercach naszych niech zagości
Miłość, która nas rozgrzeje...

Cóż to? Dziwnie na mnie patrzysz
Jakbyś mnie nie rozumiała
Kółko na swym czole znaczysz
Czyżby taka mowa ciała?

Na współczesny ci przełożę
Mowa Paska ci daleka
W izbie mojej czeka łoże...
Tfu, to znaczy warsztat czeka.

Pojedziemy moim carem
Mam, bo stary jest bogaty
Z impry kopsniem się z browarem
Prosto do mej wypas chaty.

No a w chacie, to wiesz sama
Małe erotyczne show.
Prześpisz ze mną się do rana
Co ty na to?
-Yes, cool, wow!