niby tak...
acz nie wiem czy gdyby taka tragedia dotknela mnie bardzo osobiscie to czy bym chciala zeby mi ktos pstrykal fotki, nawet zarabiscie piekne , wymowne i jak wspaniale uchwycone.. i potem obiegaly swiat.. czy to nie jest zbyt intymna chwila - a tu strzelaja flesze i migawki..
lubie robic zdjecia.. nawet bardzo.. ale bedac tam.. chyba bym nie potrafila biegac i czychac za dobrym ujeciem coby jak najlepiej ukazac ludzka rozpacz.. troche jak zgrzyt po szkle..
rozumiem reportaz z miejsca katastrofy, z uroczystosci- tak ogolnie..ale czy dziennikarze nie posuwaja sie ciut za daleko?



Odpowiedz z cytatem