Piękny fotoreportaż
Piękny fotoreportaż
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
niby tak...
acz nie wiem czy gdyby taka tragedia dotknela mnie bardzo osobiscie to czy bym chciala zeby mi ktos pstrykal fotki, nawet zarabiscie piekne , wymowne i jak wspaniale uchwycone.. i potem obiegaly swiat.. czy to nie jest zbyt intymna chwila - a tu strzelaja flesze i migawki..
lubie robic zdjecia.. nawet bardzo.. ale bedac tam.. chyba bym nie potrafila biegac i czychac za dobrym ujeciem coby jak najlepiej ukazac ludzka rozpacz.. troche jak zgrzyt po szkle..
rozumiem reportaz z miejsca katastrofy, z uroczystosci- tak ogolnie..ale czy dziennikarze nie posuwaja sie ciut za daleko?
Ostatnio edytowane przez buba ; 13-04-2010 o 19:20
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Na tym polega fotoreporterka Buba, że włazisz z butami w czyjeś życie. Kiedyś się w to bawiłam w gazecie nawet, aż mnie wysłali na mecz dzieciaków, a takie szczawiki 11 letnie grały i chłopakowi złamali nogę. I zrobiłam w sumie swoje najlepsze reporterskie zdjęcie w życiu jak trener niesie dzieciaka na rękach, chłopak płacze z bólu. No i wtedy stwierdziłam, że to jednak nie dla mnie, bo się nie myśli o tym co ta druga osoba czuje, ale o tym jakie super będzie zdjęcie. I to było ostatnie moje zdjęcie w gazecie (reporterskie).
Niemniej jednak oglądać reportaże innych bardzo lubię i wbrew pozorom są potrzebne, dobre zdjęcie zmusza do myślenia i zadumy.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
moze i sa potrzebne.. tego nie neguje...
ale chyba jakies granice powinny byc.. dobrze ze nie pokazali jeszcze rozszarpanych cial po wyjeciu z wraku.. to dopiero by dawalo do myslenia...
straszne... dylemat dziennikarza jak widzi jakis wypadek- pomoc szybko ofiarom czy trzasnac najlepsze w zyciu zdjecie.. czy gorsze- brak tego dylematu..
tez kiedys slyszalam ze jesli zamieszcze czyjes zdjecie np. na necie bez zgody osoby sfotografowanej to ona moze mnie oskarzyc.. jak ma sie do tego fotoreporterka? wtedy to nie obowiazuje? czy sie nie przejmuja?
Ostatnio edytowane przez buba ; 13-04-2010 o 19:45
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Ostatnio edytowane przez wp.krzysztof ; 13-04-2010 o 20:02 Powód: uzupełnienie
Sapere aude.
Co do samych tabloidów i ich popularności to ja nie mam pojęcia dlaczego, widocznie aż taki procent społeczeństwa jest na ich poziomie...
Ale co do widoku krwi to nie jest to jakiś wynalazek XXI wieku. Kiedyś ludzie tłumnie uczestniczyli w walkach gladiatorów, na pokazach z lwami i chrześcijanami, na wszelkiego rodzaju publicznych egzekucjach, paleniu na stosie, wieszaniu itd. Mamy to w genach.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Ta żałoba ma nie tylko wymiar ludzki ale i wymiar publiczny, wszak tragicznie zmarli pełnili najważniejsze publiczne funkcje w naszym kraju. Osoba publiczna musi się liczyć z tym, że jej życiem i - niestety - śmiercią będą się interesować miliony. To m.in. dlatego pełnione przez nich funkcje nazywamy "publicznymi". Rodzina osoby publicznej musi mieć zapewnioną możliwość osobistego i prywatnego pożegnania ale musi też wziąć na siebie ciężar przeżywania swojej tragedii przed kamerami, rodzina osoby publicznej zgadza się oddać cząstkę swojej prywatności zgadzając się na zaangażowanie swojego członka w działalność publiczną.
Podkreślam, że nikt - ani rodzina ani sam polityk - nie oddaje całej swojej prywatności, znacznie jednak tę prywatną sferę ogranicza. Gdyby kamery towarzyszyły rodzinom w momencie osobistego pożegnania, gdyby robiono im zdjęcia przez dziurę w płocie czy niedomknięte okno, gdyby (tak jak piszecie) pokazano jakieś drastyczne zdjęcia z miejsca katastrofy - to byłaby to rzecz absolutnie naganna. Jak długo reporterzy ograniczają się do przestrzeni publicznej (np. oficjalne pożegnanie czy żałobne uroczystości państwowe) granicy przyzwoitości moim zdaniem nie przekraczają.
Przyznaję, że ja też nie chciałbym aby mnie lub moją rodzinę w podobnej sytuacji fotografowano. Dlatego nie będę kandydował nawet na radnego mojej dzielnicy, będę także odwodził od tego wszystkich moich najbliższych.
Działalność publiczna to ciężar, który wielu zauważa zbyt późno...
Czterech panów B.
zdjęcie satelitarne miejsca katastrofy w Smoleńsku
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/...8245919&Ref=V1
Sapere aude.
"Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem" /Gabriel Garcia Marquez/
i choćbyśmy nie wiem jak się starali i próbowali to wytłumaczyć i pojąć, nie zdejmiemy ciężaru tego co się stało z ramion tych, dla których ich światy nagle przestały istnieć...czasami po prostu pozostaje tylko godnie towarzyszyć w tym bólu...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)