A tu na pierwszym zdjeciu wlasnie przebiegam strumien, siedzac na Iskrze.
Zdjecie zrobione z biegnacego konia biegnacemu konikowi, wiec w efekcie wyszła... impresja.

Na drugim zdjeciu znak drogowy jedyny w swoim rodzaju. Nie skusilismy sie na tą trasę moją biedną skodą... Ale gdybym miała land-rovera...