Strona 3 z 12 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 132

Wątek: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar wp.krzysztof
    Na forum od
    03.2009
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    357

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez Krysia Zobacz posta
    No nie wiem pisz za siebie, ja tam nie byłam żadnym bliskim współpracownikiem, a wiedziałam jaki był. Dziwne...Wszystko zależy od tego JAKICH mediów się słucha, czyta czy ogląda. To co one teraz robią nazywa się HIPOKRYZJĄ. Jak żył to psy wieszali i pluli,a jak umarł to nagle się okazało, że był patriotą, nagle się okazało, że mają inne jego zdjęcia niż te co do tej pory publikowali, nagle się okazało, że brzydka i wyśmiewana żona była naprawdę pierwszą damą kochającą męża. Nagle to wszystko jest na zdjęciach. A wcześniej co??? Nie na darmo media to 4rta władza, ja śmiem twierdzić wręcz, że pierwsza.

    Krysiu - ależ ja piszę za siebie i tylko za siebie. Ty wiesz jaki Był i ja wiem jaki Był. Ty dokonujesz ocen wedle swojej wiedzy, ja wedle swojej. Mało mnie interesuje jakim był mężem, bratem, czy kolegą. Mało mnie obchodzi czy był "bratem łatą" i dla kogo. Oceniam go wyłącznie jako Prezydenta mojego kraju, wedle tego jak sprawował ten Urząd. (więcej w tym temacie nie chcę pisać, przez wzgląd na żałobę)


    PS. Jeszcze jedna refleksja na gorąco.

    Staram się na miarę swoich możliwości oceniać rzeczywistość, wedle zasad, które wyznaję. W dyskusji nikogo nie obrażam, bo dyskutuję z poglądami. Oceniam argumenty, a nie ich autorów. W zamian nie oczekuję tego samego od moich adwersarzy, bo między innymi na tym właśnie polega różnica między nami. (vide post nr 18.)
    Ostatnio edytowane przez wp.krzysztof ; 14-04-2010 o 10:43 Powód: uzupełnienie
    Sapere aude.

  2. #2

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Przyglądam się tej dyskusji i chyba większość z jej uczestników jest godna pochówku co najwyżej "za wsią pod płotem" a nie na cmentarzu w poświęconej ziemi.

    Pomysł pochówku Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jest doskonały i nie napiszę, że mnie ucieszył, bo trudno się cieszyć w takiej chwili, ale spodobał mi się bardzo.

    Kiedyś ten temat pewnie będzie żerem dla mediów, które za życia Prezydenta pluły na niego ile wlezie, chociaż teraz się powstrzymują.

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar wp.krzysztof
    Na forum od
    03.2009
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    357

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Jeżeli chodzi o mnie - mogę i pod płotem. A za wsią - to nawet chętnie.
    To akurat jest mi całkowicie obojętne.
    (specjalne miejsce pochówku nie czyni nas lepszymi)
    Sapere aude.

  4. #4
    Literat Roku 2013

    Awatar trzykropkiinicwiecej
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Nigdziebądź nad Osławą
    Postów
    1,841

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez barszczu Zobacz posta
    Przyglądam się tej dyskusji i chyba większość z jej uczestników jest godna pochówku co najwyżej "za wsią pod płotem" a nie na cmentarzu w poświęconej ziemi.
    Brońcie mnie przed chowaniem w uświęconej przez klechy ziemi...
    Za wsią pod płotem zdecydowanie romantyczniej.

  5. #5
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez trzykropkiinicwiecej Zobacz posta
    Za wsią pod płotem zdecydowanie romantyczniej.
    to i ja sie przylacze do grupy "niegodnych"...
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar robines
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    dziura w Beskidzie Małym
    Postów
    441

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Krysiu daj spokuj,nikogo nie zmienisz...
    Lepsza już ta Nowa Zelandia,buźka spod Babiej.
    Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar shrek
    Na forum od
    03.2009
    Rodem z
    Białystok
    Postów
    82

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    jestem za tym żeby nie był pochowany na wawelu - powód to taki że rodzina poprosiła ( to jakmam to rozumieć ?? wystarczy ze bardzo "szanowana i polityczna rodzina" poprosi o pochówek członka bardzo znanego na wawelu i kosciól sie zgadza ? jeśli by była to propozycja wysunięta przez "większą akcję " to bym sie zastanowił ? hym ...
    moim skromnym zdaniem ta decyzja została podjęta na falach emocji i ruchu "żałobnego "
    z tego co widzę i czytam to "ten ppomysł" ma bardzo duże poparcie społeczne więc postaram sie uszanować decyzję w sprawie pochówku

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar robines
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    dziura w Beskidzie Małym
    Postów
    441

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    I jeszcze jedno z mojej strony, i już spadam:

    http://www.rp.pl/artykul/461351_Kras...zeszkadza.html

    Końcóweczka tego artukułu tak a propos Monisi Olejnik i innych Miecugowów itp.:

    "A od tych, którzy przy Nim stali i pozostali, wymaga się, by milczeli, by odkreślili przeszłość grubą kreską, by się pojednali, by nie zakłócali atmosfery żałoby. Ale ich – naszym – obowiązkiem wobec Niego i Nich jest mówić. Grubej kreski tym razem nie będzie.

    I wy miejcie odwagę, pozostańcie sobą. Już zaczęliście dzielić łupy i dobierać się do szaf. Zróbcie kolejne „Szkło kontaktowe”, wyśmiejcie tę śmierć, wypijcie małpki. Zaproście Palikota i Niesiołowskiego. Krzyczcie: „cham” i „dureń”, i „były prezydent Lech Kaczyński”. Wyśmiewajcie i drwijcie. Bądźcie sobą. Gardzę wami. Jestem dumny, że Go znałem."
    Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.

  9. #9
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,287

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez Krysia Zobacz posta
    Wiem jakim był prezydentem i długo takiego już mieć nie będziemy. A to, ze media co innego pokazywały to tylko o nich świadczy, że po śmierci się okazało, że kłamały. W nagłe nawrócenie Monisi Olejnik też nie wierzę.
    Święta prawda.

    Cytat Zamieszczone przez shrek Zobacz posta
    jestem za tym żeby nie był pochowany na wawelu - powód to taki że rodzina poprosiła ( to jakmam to rozumieć ?? wystarczy ze bardzo "szanowana i polityczna rodzina" poprosi o pochówek członka bardzo znanego na wawelu i kosciól sie zgadza ? jeśli by była to propozycja wysunięta przez "większą akcję " to bym sie zastanowił ? hym ...
    moim skromnym zdaniem ta decyzja została podjęta na falach emocji i ruchu "żałobnego "
    z tego co widzę i czytam to "ten ppomysł" ma bardzo duże poparcie społeczne więc postaram sie uszanować decyzję w sprawie pochówku
    To nie była decyzja rodziny.Vide link

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...wiadomosc.html

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar wp.krzysztof
    Na forum od
    03.2009
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    357

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez robines Zobacz posta
    I jeszcze jedno z mojej strony, i już spadam:
    http://www.rp.pl/artykul/461351_Kras...zeszkadza.html
    Końcóweczka tego artukułu tak a propos Monisi Olejnik i innych Miecugowów itp.:
    Pozwalam sobie przytoczyć cały tekst, bo to artykuł niezwykle ważny, a linki z czasem działają lub nie.

    Już nie przeszkadza

    Od dłuższego czasu planowałem napisanie dla „Rzeczpospolitej” artykułu, w którym chciałem uzasadnić, dlaczego będę głosował na Lecha Kaczyńskiego i dlaczego uważam Go za dobrego prezydenta, za najlepszego, jakiego mieliśmy od 1989 roku. Wiedziałem, jakie będą reakcje tak wielu ludzi Mu niechętnych – że to oczywiste, bo to pisze pisowiec, lizus, oszołom od ojca Rydzyka, wyrzucony z UW za głupotę, ideolog IV RP, któremu szkoda sutych apanaży, członek Honorowego Komitetu Wyborczego Lecha Kaczyńskiego w 2005 r. Także tego ostatniego określenia używano jako obelgi.

    Obelgi były zaszczytem


    Od paru lat spadały na nas wyzwiska – na tych wszystkich, którzy nie chcieli przyłączyć się do chóru wylewających pomyje na głowę Prezydenta, przystąpić do walki z kaczyzmem, dołączyć się do zbożnego czynu dożynania watah. Tak jakby nie było o wiele łatwiej płynąć z głównym nurtem, pisać do „GW” i odcinać kupony od poglądów wytartych w powszechnym obrocie. Nie, wcale się nie skarżę. Te obelgi były zaszczytem. Dzisiaj wiem, że są największym zaszczytem, jaki mnie spotkał w życiu.
    Znacznie potężniejsze razy spadały na współpracowników Prezydenta i polityków PiS, także takich, których kiedyś Platforma chciała mieć w swoim szeregu, jak Grażyna Gęsicka. Nie mogę zapomnieć, jak uszargano Annę Fotygę, która chciała służyć Prezydentowi, realizować jego politykę najlepiej jak umiała. Można się było nie zgadzać z tymi celami, ze sposobami ich realizacji. Ale drwiny dotyczyły sposobu bycia, wyglądu. Znamy także odwrotne przypadki – wystarczyło się odciąć od Prezydenta i jego brata, by znowu zostać uznanym za subtelnego intelektualistę, by wznosić się w rankingach zaufania, by odzyskać godność i urodę.
    Był konserwatywnym socjalistą czy socjalnym konserwatystą, łączącym patriotyzm z wrażliwością społeczną i umiarkowanym konserwatyzmem obyczajowym
    Najbardziej dotkliwe obelgi, drwiny, poniżające wyzwiska posypały się na Prezydenta RP. Pierwsze spadły od razu po Jego wyborze. Nie oszczędzono także początkowo Jego Małżonki, zanim postępowe panie Jej nie polubiły. Pomiatano Prezydentem w sposób bezprzykładny, nękano Go bezustannie. Nie dbano o godność najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej. Pamiętamy zabierany samolot, pamiętamy pomniejszanie rangi urzędu, który sprawował, przy pomocy usłużnych prawników i dziennikarzy.
    Pamiętamy wszystkie te haniebne: „nie potrzebuję tu pana prezydenta”, „jaki zamach, taki prezydent” i „durnia mamy za prezydenta”, „trup na wrotkach”. Wyśmiewano się z Jego nazwiska – typowego, szacownego polskiego nazwiska – wyśmiewano się w Polsce, jakby to nie była już Polska, jakby to było miejsce na Polenwitze lub Polish jokes. I liczono dni, jakie pozostały do końca Jego prezydentury.
    Zgromadzonym przed telewizorami Polakom cynicznie wmawiano, że ważniejsze niż ideowość są przekleństwa bezdomnego Huberta, od którego rozpoczęła się era „nowoczesnego PR” w Polsce, „Borubar”, „Irasiad”, przekręcony szalik czy flaga. Ekscytowano się „małpkami” wypijanymi przez zapraszanego dzień w dzień, wieczór w wieczór i promowanego w partii rządzącej przedstawiciela polskiego motłochu. Sam premier wyrażał się ciepło o tym wspaniałym PR-owskim pociągnięciu. (por. dzieło „Ja, Palikot”, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2010, s. 155)

    Tyrady o małpce


    Czołowi politycy przekraczali granicę przyzwoitości, krzycząc: „Były prezydent Kaczyński”, popisując się piskliwymi tyradami o dyplomatołkach i małpce Fiki Miki. Bo ani studia na najlepszej uczelni, ani dobra przeszłość, choćby opowiedziana tysiąc razy, nie ochronią przed obsunięciem się do poziomu motłochu. Niezawisłe sądy RP orzekały, że nazwanie prezydenta chamem nie jest obrazą, a jednocześnie skazywały doradcę prezydenta na kary za opisywanie powszechnie znanych poglądów słynnego na świecie obrońcy wolnego słowa i innych wolności.
    Gdy dzisiaj patrzymy na prezydenturę Lecha Kaczyńskiego, trudno wydestylować z potoku brudu rzeczowe argumenty mogące uzasadnić tę falę nienawiści. Mówiono, że to prezydentura partyjna. Żartobliwe powiedzenie, że „misja została wykonana”, traktowano jako dowód, mimo że wszyscy wiedzieli, że relacje między braćmi nie miały charakteru podległości.
    Oburzano się, że zwleka z podpisaniem traktatu lizbońskiego, chociaż zapowiadał, że go podpisze wtedy, gdy decyzję podejmą Irlandczycy. Bo tak jak w polityce wewnętrznej, także w polityce europejskiej Lech Kaczyński chciał, by nie było równych i równiejszych, tych, którym wolno wszystko, i tych, którym z góry przeznaczono miejsce poślednie. Sprawiedliwość, równe prawa dla słabszych i wolna, bezpieczna Polska – to było jego credo. Był w gruncie rzeczy konserwatywnym socjalistą czy socjalnym konserwatystą, łączącym patriotyzm z wrażliwością społeczną i umiarkowanym konserwatyzmem obyczajowym. Nie był antyeuropejski.
    Gdy zostawał prezydentem, nie miał wielkiego doświadczenia międzynarodowego. Szybko się jednak uczył, bo mimo braku talentów językowych był wyjątkowej klasy umysłem. Z początku był bardzo zdziwiony tym, jak silne są interesy narodowe w Europie i jak mocno trzeba ich bronić. Chciał zadbać o pozycję swego, naszego kraju – nie inaczej niż Angela Merkel, o której zawsze wyrażał się ciepło i z uznaniem, o interes Niemiec, i jak Nicolas Sarkozy, o którym mówił z uśmiechem, że na pewno przewyższa go ekscentrycznością, o interes Francji.
    Inni mieli mu za złe, że w ogóle traktat negocjował i że nań przystał. Ale Lech Kaczyński był realistą, wiedział, że Polska nie może pozostać wyizolowana. Niestety, dla Jego Polski, Polski równouprawnionej, podmiotowej, niewyrzekającej się swojej tożsamości, Polski ambitnej, zrobiło się ostatnio bardzo mało miejsca. W Europie coraz wyraźniejsza jest dominacja wielkich państw. Stany Zjednoczone coraz mniej interesują się Europą Środkową, rezygnując nie tylko z tarczy nad Polską, lecz także zabierając ochronny parasol znad głowy jej prezydenta.

    Niektórzy zaczęli trzeźwieć


    Lech Kaczyński był coraz bardziej osamotniony. Niedawno doszło do zwrotu na Ukrainie, coraz bardziej zagrożona jest Gruzja, ale pojawiły się znaki, że coś się zmienia. W niedzielę odbyły się wybory na Węgrzech, w których wygrał Fidesz. W Wielkiej Brytanii ogłoszono wybory, w których konserwatyści, sojusznicy PiS z Parlamentu Europejskiego, mogą odnieść zwycięstwo.
    W Polsce zaczęło rosnąć zaufanie dla Prezydenta. Ostatni sondaż przed Jego śmiercią pokazywał dziewięcioprocentowy spadek poparcia dla kandydata PO i siedmioprocentowy wzrost poparcia dla Lecha Kaczyńskiego. Mnożyły się sygnały, że Polacy, że znaczna ich część zaczyna trzeźwieć, zaczyna powoli dostrzegać rzeczywistość. Za pół roku sytuacja Polski mogła być zupełnie inna. Śmierć Prezydenta przekreśliła te nadzieje.
    Lecha Kaczyńskiego przedstawiano za granicą jako nacjonalistę i człowieka o skrajnych poglądach. Nigdy nim nie był. Kochał swoją rodzinę – tu nie było żartów i nie było „przebacz”. I kochał Polskę – tu też nie było żartów, nie było „przebacz”. Wiedział, że przeznaczenie postawiło Go na urzędzie w skomplikowanej sytuacji, na czele narodu zdezorientowanego. Był człowiekiem idei i wartości, nie taniej popularności. Był oryginałem.
    Był nieśmiały i uparty, niereformowalny i nieustawialny. Zupełnie też niemedialny, często nieporadny przed kamerą, choć dzisiaj widzimy, że także w mediach można było go pokazywać inaczej. Potrzebował ciepła i przyjaźni, choć bywał – co zrozumiałe – nieufny i impulsywny. Był naprawdę wielkim człowiekiem. Nie potrzebowałem Jego śmierci, by to widzieć. I nie piszę tego dlatego, że się poniewczasie wzruszyłem i przyłączam do chóru zawodowych płaczek.
    Nie znam innego przypadku współczesnego polityka, którego poglądy przedstawiane byłyby tak nieadekwatnie i niesprawiedliwie, w sposób tak zdeformowany. W Niemczech, i nie tylko w Niemczech, próbowano nawet zrobić z niego antysemitę, choć, jak wiemy, było wręcz przeciwnie i Jego ciepłe uczucia dla Żydów powodowały dystans u Polaków żywiących atawistyczne uprzedzenia.
    Przedstawiano Go jako homofoba. Ale fakt, że to właśnie Guido Westerwelle był tym politykiem niemieckim, który nie mógł powstrzymać łez i że po swej pierwszej, inauguracyjnej wizycie w Warszawie był wobec polskiego Prezydenta pełen przyjaźni i szacunku, mówi sam za siebie.

    Trzeci bliźniak


    Najgorsze rzeczy spotykały Go jednak od rodaków, którzy teraz Go opłakując, czują, że zostali oszukani i wzbiera w nich gniew i wstyd. Zawsze obawiałem się, że Jego prezydentura może zakończyć się tragicznie. Bałem się, że spotka Go los podobny do losu prezydenta Narutowicza, że znajdzie się jakiś intoksowany i indoktrynowany szaleniec, który będzie chciał zakończyć ten „obciach”. Spotkał Go jednak inny los.
    Elity III RP nienawiść do Niego siały świadomie i z premedytacją. Niedawno u czołowego dziennikarza, przedstawiciela ulizanego i zarazem agresywnego konformizmu, dominującego w polskich mediach elektronicznych, wyczytałem znamienną opinię: „A to obrażał się na profesora Bartoszewskiego, a to nie zaprosił Michnika na uroczystości z okazji Marca ,68, a to pomstował na (inna sprawa, że czasem słusznie) media. To sprawiło, że większość Polaków widzi w Nim raczej prezydenta jednopartyjnego, ideologicznego i uosabiającego małość wielu ludzi z jego zaplecza niż wielkość Rzeczypospolitej.”
    Ale Lech Kaczyński nie zapraszał tych osób nie tylko dlatego, że spotykały Go obelgi od obu tych autorytetów, ale dlatego, że głęboko nie zgadzał się z ich projektami Polski – takiej Polski, w której generał Kiszczak może uchodzić za człowieka honoru, a Anna Walentynowicz ma dogorywać w zapomnieniu, i takiej Polski, która ma się zachowywać jak brzydka panna na wydaniu i pozwalać na rewizję europejskiej historii przez sąsiadów.
    Razem z Prezydentem zginęli ludzie, którzy byli nadzieją polskiej polityki: Władysław Stasiak, Grażyna Gęsicka, Tomasz Merta, Aleksander Szczygło. Zginął Janusz Kochanowski, który podczas ostatniej rozmowy opowiadał mi o tym, jak jego i jego rodzinę zaczęły nękać odpowiednie instytucje. Zginął Janusz Kurtyka, o którego nękaniu wiedziała cała Polska. Zginęła Anna Walentynowicz, która przeżyła i próbę otrucia w 1981 roku, i stan wojenny, i lata zapomnienia w III RP. Ich wszystkich łączył jeden wspólny rys – byli ludźmi idei, a nie kariery. Byli państwowcami. Niestety już nie zabiorą głosu, by wyjaśnić, o co im chodzi, o co chodziło Prezydentowi.
    Teraz już nie będzie przeszkadzał. Nie ma człowieka, nie ma problemu.
    I gdy już nie ma problemu, nagle pokazano nam człowieka – jakiegoś innego Lecha Kaczyńskiego. Okazało się, że był jeszcze trzeci bliźniak. Nie nieudacznik, który napisał pracę doktorską o Leninie wtedy, gdy inni walczyli o wolność, nie zaciekły, zapiekły polityk, ale człowiek wielkiego serca i umysłu, choć skromnej postury. Teraz przez ekrany telewizorów przesuwają się zastępy tych usłużnych gadających głów, które nigdy nie potrafią zamilknąć i zawsze się pchają do pierwszego rzędu. Teraz jego dawni koledzy z opozycji pokonali amnezję i przypominają sobie wspólne czasy, choć jeszcze niedawno nie potrafili wykrztusić ani jednego życzliwego słowa.


    Grubej kreski nie będzie

    A od tych, którzy przy Nim stali i pozostali, wymaga się, by milczeli, by odkreślili przeszłość grubą kreską, by się pojednali, by nie zakłócali atmosfery żałoby. Ale ich – naszym – obowiązkiem wobec Niego i Nich jest mówić. Grubej kreski tym razem nie będzie.
    I wy miejcie odwagę, pozostańcie sobą. Już zaczęliście dzielić łupy i dobierać się do szaf. Zróbcie kolejne „Szkło kontaktowe”, wyśmiejcie tę śmierć, wypijcie małpki. Zaproście Palikota i Niesiołowskiego. Krzyczcie: „cham” i „dureń”, i „były prezydent Lech Kaczyński”. Wyśmiewajcie i drwijcie. Bądźcie sobą. Gardzę wami. Jestem dumny, że Go znałem.


    Autor jest profesorem Uniwersytetu w Bremie i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz współpracownikiem „Rzeczpospolitej”


    Rzeczpospolita
    Ostatnio edytowane przez wp.krzysztof ; 14-04-2010 o 12:51
    Sapere aude.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Na niebiesko. Ciąg dalszy nastąpił
    Przez bartolomeo w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 84
    Ostatni post / autor: 18-04-2025, 22:41
  2. Cisna - klub piłkarski
    Przez ninka w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 27-07-2005, 10:26

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •