Strona 4 z 14 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 132

Wątek: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

  1. #31
    Bieszczadnik Awatar wp.krzysztof
    Na forum od
    03.2009
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    357

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez robines Zobacz posta
    I jeszcze jedno z mojej strony, i już spadam:
    http://www.rp.pl/artykul/461351_Kras...zeszkadza.html
    Końcóweczka tego artukułu tak a propos Monisi Olejnik i innych Miecugowów itp.:
    Pozwalam sobie przytoczyć cały tekst, bo to artykuł niezwykle ważny, a linki z czasem działają lub nie.

    Już nie przeszkadza

    Od dłuższego czasu planowałem napisanie dla „Rzeczpospolitej” artykułu, w którym chciałem uzasadnić, dlaczego będę głosował na Lecha Kaczyńskiego i dlaczego uważam Go za dobrego prezydenta, za najlepszego, jakiego mieliśmy od 1989 roku. Wiedziałem, jakie będą reakcje tak wielu ludzi Mu niechętnych – że to oczywiste, bo to pisze pisowiec, lizus, oszołom od ojca Rydzyka, wyrzucony z UW za głupotę, ideolog IV RP, któremu szkoda sutych apanaży, członek Honorowego Komitetu Wyborczego Lecha Kaczyńskiego w 2005 r. Także tego ostatniego określenia używano jako obelgi.

    Obelgi były zaszczytem


    Od paru lat spadały na nas wyzwiska – na tych wszystkich, którzy nie chcieli przyłączyć się do chóru wylewających pomyje na głowę Prezydenta, przystąpić do walki z kaczyzmem, dołączyć się do zbożnego czynu dożynania watah. Tak jakby nie było o wiele łatwiej płynąć z głównym nurtem, pisać do „GW” i odcinać kupony od poglądów wytartych w powszechnym obrocie. Nie, wcale się nie skarżę. Te obelgi były zaszczytem. Dzisiaj wiem, że są największym zaszczytem, jaki mnie spotkał w życiu.
    Znacznie potężniejsze razy spadały na współpracowników Prezydenta i polityków PiS, także takich, których kiedyś Platforma chciała mieć w swoim szeregu, jak Grażyna Gęsicka. Nie mogę zapomnieć, jak uszargano Annę Fotygę, która chciała służyć Prezydentowi, realizować jego politykę najlepiej jak umiała. Można się było nie zgadzać z tymi celami, ze sposobami ich realizacji. Ale drwiny dotyczyły sposobu bycia, wyglądu. Znamy także odwrotne przypadki – wystarczyło się odciąć od Prezydenta i jego brata, by znowu zostać uznanym za subtelnego intelektualistę, by wznosić się w rankingach zaufania, by odzyskać godność i urodę.
    Był konserwatywnym socjalistą czy socjalnym konserwatystą, łączącym patriotyzm z wrażliwością społeczną i umiarkowanym konserwatyzmem obyczajowym
    Najbardziej dotkliwe obelgi, drwiny, poniżające wyzwiska posypały się na Prezydenta RP. Pierwsze spadły od razu po Jego wyborze. Nie oszczędzono także początkowo Jego Małżonki, zanim postępowe panie Jej nie polubiły. Pomiatano Prezydentem w sposób bezprzykładny, nękano Go bezustannie. Nie dbano o godność najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej. Pamiętamy zabierany samolot, pamiętamy pomniejszanie rangi urzędu, który sprawował, przy pomocy usłużnych prawników i dziennikarzy.
    Pamiętamy wszystkie te haniebne: „nie potrzebuję tu pana prezydenta”, „jaki zamach, taki prezydent” i „durnia mamy za prezydenta”, „trup na wrotkach”. Wyśmiewano się z Jego nazwiska – typowego, szacownego polskiego nazwiska – wyśmiewano się w Polsce, jakby to nie była już Polska, jakby to było miejsce na Polenwitze lub Polish jokes. I liczono dni, jakie pozostały do końca Jego prezydentury.
    Zgromadzonym przed telewizorami Polakom cynicznie wmawiano, że ważniejsze niż ideowość są przekleństwa bezdomnego Huberta, od którego rozpoczęła się era „nowoczesnego PR” w Polsce, „Borubar”, „Irasiad”, przekręcony szalik czy flaga. Ekscytowano się „małpkami” wypijanymi przez zapraszanego dzień w dzień, wieczór w wieczór i promowanego w partii rządzącej przedstawiciela polskiego motłochu. Sam premier wyrażał się ciepło o tym wspaniałym PR-owskim pociągnięciu. (por. dzieło „Ja, Palikot”, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2010, s. 155)

    Tyrady o małpce


    Czołowi politycy przekraczali granicę przyzwoitości, krzycząc: „Były prezydent Kaczyński”, popisując się piskliwymi tyradami o dyplomatołkach i małpce Fiki Miki. Bo ani studia na najlepszej uczelni, ani dobra przeszłość, choćby opowiedziana tysiąc razy, nie ochronią przed obsunięciem się do poziomu motłochu. Niezawisłe sądy RP orzekały, że nazwanie prezydenta chamem nie jest obrazą, a jednocześnie skazywały doradcę prezydenta na kary za opisywanie powszechnie znanych poglądów słynnego na świecie obrońcy wolnego słowa i innych wolności.
    Gdy dzisiaj patrzymy na prezydenturę Lecha Kaczyńskiego, trudno wydestylować z potoku brudu rzeczowe argumenty mogące uzasadnić tę falę nienawiści. Mówiono, że to prezydentura partyjna. Żartobliwe powiedzenie, że „misja została wykonana”, traktowano jako dowód, mimo że wszyscy wiedzieli, że relacje między braćmi nie miały charakteru podległości.
    Oburzano się, że zwleka z podpisaniem traktatu lizbońskiego, chociaż zapowiadał, że go podpisze wtedy, gdy decyzję podejmą Irlandczycy. Bo tak jak w polityce wewnętrznej, także w polityce europejskiej Lech Kaczyński chciał, by nie było równych i równiejszych, tych, którym wolno wszystko, i tych, którym z góry przeznaczono miejsce poślednie. Sprawiedliwość, równe prawa dla słabszych i wolna, bezpieczna Polska – to było jego credo. Był w gruncie rzeczy konserwatywnym socjalistą czy socjalnym konserwatystą, łączącym patriotyzm z wrażliwością społeczną i umiarkowanym konserwatyzmem obyczajowym. Nie był antyeuropejski.
    Gdy zostawał prezydentem, nie miał wielkiego doświadczenia międzynarodowego. Szybko się jednak uczył, bo mimo braku talentów językowych był wyjątkowej klasy umysłem. Z początku był bardzo zdziwiony tym, jak silne są interesy narodowe w Europie i jak mocno trzeba ich bronić. Chciał zadbać o pozycję swego, naszego kraju – nie inaczej niż Angela Merkel, o której zawsze wyrażał się ciepło i z uznaniem, o interes Niemiec, i jak Nicolas Sarkozy, o którym mówił z uśmiechem, że na pewno przewyższa go ekscentrycznością, o interes Francji.
    Inni mieli mu za złe, że w ogóle traktat negocjował i że nań przystał. Ale Lech Kaczyński był realistą, wiedział, że Polska nie może pozostać wyizolowana. Niestety, dla Jego Polski, Polski równouprawnionej, podmiotowej, niewyrzekającej się swojej tożsamości, Polski ambitnej, zrobiło się ostatnio bardzo mało miejsca. W Europie coraz wyraźniejsza jest dominacja wielkich państw. Stany Zjednoczone coraz mniej interesują się Europą Środkową, rezygnując nie tylko z tarczy nad Polską, lecz także zabierając ochronny parasol znad głowy jej prezydenta.

    Niektórzy zaczęli trzeźwieć


    Lech Kaczyński był coraz bardziej osamotniony. Niedawno doszło do zwrotu na Ukrainie, coraz bardziej zagrożona jest Gruzja, ale pojawiły się znaki, że coś się zmienia. W niedzielę odbyły się wybory na Węgrzech, w których wygrał Fidesz. W Wielkiej Brytanii ogłoszono wybory, w których konserwatyści, sojusznicy PiS z Parlamentu Europejskiego, mogą odnieść zwycięstwo.
    W Polsce zaczęło rosnąć zaufanie dla Prezydenta. Ostatni sondaż przed Jego śmiercią pokazywał dziewięcioprocentowy spadek poparcia dla kandydata PO i siedmioprocentowy wzrost poparcia dla Lecha Kaczyńskiego. Mnożyły się sygnały, że Polacy, że znaczna ich część zaczyna trzeźwieć, zaczyna powoli dostrzegać rzeczywistość. Za pół roku sytuacja Polski mogła być zupełnie inna. Śmierć Prezydenta przekreśliła te nadzieje.
    Lecha Kaczyńskiego przedstawiano za granicą jako nacjonalistę i człowieka o skrajnych poglądach. Nigdy nim nie był. Kochał swoją rodzinę – tu nie było żartów i nie było „przebacz”. I kochał Polskę – tu też nie było żartów, nie było „przebacz”. Wiedział, że przeznaczenie postawiło Go na urzędzie w skomplikowanej sytuacji, na czele narodu zdezorientowanego. Był człowiekiem idei i wartości, nie taniej popularności. Był oryginałem.
    Był nieśmiały i uparty, niereformowalny i nieustawialny. Zupełnie też niemedialny, często nieporadny przed kamerą, choć dzisiaj widzimy, że także w mediach można było go pokazywać inaczej. Potrzebował ciepła i przyjaźni, choć bywał – co zrozumiałe – nieufny i impulsywny. Był naprawdę wielkim człowiekiem. Nie potrzebowałem Jego śmierci, by to widzieć. I nie piszę tego dlatego, że się poniewczasie wzruszyłem i przyłączam do chóru zawodowych płaczek.
    Nie znam innego przypadku współczesnego polityka, którego poglądy przedstawiane byłyby tak nieadekwatnie i niesprawiedliwie, w sposób tak zdeformowany. W Niemczech, i nie tylko w Niemczech, próbowano nawet zrobić z niego antysemitę, choć, jak wiemy, było wręcz przeciwnie i Jego ciepłe uczucia dla Żydów powodowały dystans u Polaków żywiących atawistyczne uprzedzenia.
    Przedstawiano Go jako homofoba. Ale fakt, że to właśnie Guido Westerwelle był tym politykiem niemieckim, który nie mógł powstrzymać łez i że po swej pierwszej, inauguracyjnej wizycie w Warszawie był wobec polskiego Prezydenta pełen przyjaźni i szacunku, mówi sam za siebie.

    Trzeci bliźniak


    Najgorsze rzeczy spotykały Go jednak od rodaków, którzy teraz Go opłakując, czują, że zostali oszukani i wzbiera w nich gniew i wstyd. Zawsze obawiałem się, że Jego prezydentura może zakończyć się tragicznie. Bałem się, że spotka Go los podobny do losu prezydenta Narutowicza, że znajdzie się jakiś intoksowany i indoktrynowany szaleniec, który będzie chciał zakończyć ten „obciach”. Spotkał Go jednak inny los.
    Elity III RP nienawiść do Niego siały świadomie i z premedytacją. Niedawno u czołowego dziennikarza, przedstawiciela ulizanego i zarazem agresywnego konformizmu, dominującego w polskich mediach elektronicznych, wyczytałem znamienną opinię: „A to obrażał się na profesora Bartoszewskiego, a to nie zaprosił Michnika na uroczystości z okazji Marca ,68, a to pomstował na (inna sprawa, że czasem słusznie) media. To sprawiło, że większość Polaków widzi w Nim raczej prezydenta jednopartyjnego, ideologicznego i uosabiającego małość wielu ludzi z jego zaplecza niż wielkość Rzeczypospolitej.”
    Ale Lech Kaczyński nie zapraszał tych osób nie tylko dlatego, że spotykały Go obelgi od obu tych autorytetów, ale dlatego, że głęboko nie zgadzał się z ich projektami Polski – takiej Polski, w której generał Kiszczak może uchodzić za człowieka honoru, a Anna Walentynowicz ma dogorywać w zapomnieniu, i takiej Polski, która ma się zachowywać jak brzydka panna na wydaniu i pozwalać na rewizję europejskiej historii przez sąsiadów.
    Razem z Prezydentem zginęli ludzie, którzy byli nadzieją polskiej polityki: Władysław Stasiak, Grażyna Gęsicka, Tomasz Merta, Aleksander Szczygło. Zginął Janusz Kochanowski, który podczas ostatniej rozmowy opowiadał mi o tym, jak jego i jego rodzinę zaczęły nękać odpowiednie instytucje. Zginął Janusz Kurtyka, o którego nękaniu wiedziała cała Polska. Zginęła Anna Walentynowicz, która przeżyła i próbę otrucia w 1981 roku, i stan wojenny, i lata zapomnienia w III RP. Ich wszystkich łączył jeden wspólny rys – byli ludźmi idei, a nie kariery. Byli państwowcami. Niestety już nie zabiorą głosu, by wyjaśnić, o co im chodzi, o co chodziło Prezydentowi.
    Teraz już nie będzie przeszkadzał. Nie ma człowieka, nie ma problemu.
    I gdy już nie ma problemu, nagle pokazano nam człowieka – jakiegoś innego Lecha Kaczyńskiego. Okazało się, że był jeszcze trzeci bliźniak. Nie nieudacznik, który napisał pracę doktorską o Leninie wtedy, gdy inni walczyli o wolność, nie zaciekły, zapiekły polityk, ale człowiek wielkiego serca i umysłu, choć skromnej postury. Teraz przez ekrany telewizorów przesuwają się zastępy tych usłużnych gadających głów, które nigdy nie potrafią zamilknąć i zawsze się pchają do pierwszego rzędu. Teraz jego dawni koledzy z opozycji pokonali amnezję i przypominają sobie wspólne czasy, choć jeszcze niedawno nie potrafili wykrztusić ani jednego życzliwego słowa.


    Grubej kreski nie będzie

    A od tych, którzy przy Nim stali i pozostali, wymaga się, by milczeli, by odkreślili przeszłość grubą kreską, by się pojednali, by nie zakłócali atmosfery żałoby. Ale ich – naszym – obowiązkiem wobec Niego i Nich jest mówić. Grubej kreski tym razem nie będzie.
    I wy miejcie odwagę, pozostańcie sobą. Już zaczęliście dzielić łupy i dobierać się do szaf. Zróbcie kolejne „Szkło kontaktowe”, wyśmiejcie tę śmierć, wypijcie małpki. Zaproście Palikota i Niesiołowskiego. Krzyczcie: „cham” i „dureń”, i „były prezydent Lech Kaczyński”. Wyśmiewajcie i drwijcie. Bądźcie sobą. Gardzę wami. Jestem dumny, że Go znałem.


    Autor jest profesorem Uniwersytetu w Bremie i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz współpracownikiem „Rzeczpospolitej”


    Rzeczpospolita
    Ostatnio edytowane przez wp.krzysztof ; 14-04-2010 o 12:51
    Sapere aude.

  2. #32

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    "Jestem dumny, że Go znałem.
    Autor jest profesorem Uniwersytetu w Bremie i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz współpracownikiem „Rzeczpospolitej”
    Nie byłbym sobą gdybym nie wpadł tu z bajką nie na temat
    Bo temat o Wawelu, a artykuł profesora o czymś co i ja obserwowałem przez lata całe.

    Kadencja ostatniego Prezydenta już wygasła więc ze spokojem stwierdzam, że mimo tragedii wielu rodzin,
    pewną satysfakcję sprawia mi świadomość, że nie wybrałem Go 10,11,12,13 czy 14 kwietnia 2010 roku...

    Tak jak zwykle skwapliwie korzystam z praw demokracji i nie wybieram tak zrządzeniem losu skorzystałem gdy była ustawowa okazja. Kończąc rowerową wycieczkę wstąpiłem do lokalu i wybrałem właśnie tego Prezydenta :)

    Nie zgłębiam programów i wystąpień, nie bardzo to przyswajam i pewnie nie bardzo potrzebuję,
    ale pamiętam, że spodobały mi się jakieś trzy lub cztery zdania z kampanii.
    Były bardzo dalekie od mainstreamu, słabo modne...

    On wygrał, a ja wróciłem na swoją normalną, też bardzo odległą orbitę -
    nie cieszyć się i nie płakać, a tylko obserwować.

    A tu nagle, po katastrofie, odkrycie i niemalże ponowny wybór tego człowieka co zupełnie gładko stało się mainstreamem...ot kosmiczna dynamika.
    Ślepi wzrok odzyskują, głusi - słuch, głupi mądrzeją, mądrzy głupieją. Ciekawe zjawisko
    Jednak stosunkowo rzadkie są przypadki powtórnego przyjścia na świat...już Go nie wybiorą.

    Mam więc wspomnianą satysfakcję, że nie jestem pacjentem medialnych szamanów, zmysłów nikt mi nie musi przywracać,
    wybrałem niemodnie, wybrałem na czas, wybrany nie okazał się potworem,
    ludzie przychodzący dziś pod pałac nie wyglądają na Jego ofiary, kraj nie został podbity, a tych trzech czy czterech zdań do końca mi dopilnował.

    Może i nawet Wawel się nie zawali gdy tam spocznie...podobnie jak nie ucierpi żadne inne miejsce wystarczająco godne by pochować ludzką istotę.

    Ot i bajki koniec bo wracam w daleki kosmos...obserwować moce jasne i ciemne
    Ostatnio edytowane przez paszczak ; 14-04-2010 o 15:59 Powód: kosmetyka:)

  3. #33
    Bieszczadnik Awatar Jarek L
    Na forum od
    10.2006
    Rodem z
    Bardzo daleko od Bieszczadow...
    Postów
    152

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez Krysia Zobacz posta
    Wiem jakim był prezydentem i długo takiego już mieć nie będziemy.
    Czy mozesz powiedziec, skad ten pesymizm?

    PS.Mam nadzieje, ze nie dolewam oliwy do ognia...

  4. #34
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Mam kilka uwag do tej dyskusji:
    • Zapraszając każdego do mojego ogniska prosiłem o zabieranie głosu na każdy temat tylko nie polityczny. Wiem, że piszecie w Dziale Oftopik, ale jest to BIESZCZADZKE FORUM DYSKUSYJNE. Jeżeli znacie przypadek, kiedy Lech Kaczyński był w Bieszczadzie to opiszcie go. Chętnie poczytam. Macie uwagi, co do swojej oceny tego Św. Pamięci Człowieka, to piszcie na Onetach, WP i innych forach
    • Wielu z Was wie, że w tym roku pochowałem swojego OJCA. Chociaż na tym forum uszanujcie ból rodziny Lecha Kaczyńskiego. Ja wiem, co czuje jego córka....
    • Nigdy nie byłem zwolennikiem PiSu, ani zmarłego tragicznie Lecha Kaczyńskiego. Został on jednak w demokratycznych wyborach wybrany Prezydentem naszej OJCZYZNY. Dlatego w sobotę o 10:00 przed ogłoszeniem Żałoby Narodowej wywiesiłem flagę z kirem
    • Jeżeli czytacie uważnie moje relacje, to wiecie, że jestem praktykującym katolikiem. Dlatego potrafię uszanować wolę Rodziny i Administratora Katedry na Wawelu, albo odwrotnie. Administratora i Rodziny. /kolejność mam w …/.
    • Chcecie statystyki? To niech ktoś, kto potrafi założy ankietę : Czy jesteś zwolennikiem pochowania Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego i Jego Żony na Wawelu? Bez komentarzy i tyle. Ja zagłosuję jak napisał Pastor, że NIE.
    • I jeszcze jedno. Wydaje mi się, że na tym forum „prawie wszyscy” się lubiliśmy… I co? I teraz mamy się podzielić? W imię czego??? Niech to forum będzie poświęcone Bieszczadowi.

    Pozdrawiam wszystkich, co za i co przeciw..
    Ostatnio edytowane przez bertrand236 ; 14-04-2010 o 21:09
    bertrand236

  5. #35

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    to i ja sie przylacze do grupy "niegodnych"...
    Uff (jak mawiał zdumiony Winnetou). Uważajcie, bo życzenia się spełniają.

    Też byłem sceptyczny co do Wawelu, uważałem, że archikatedra pw. św. Jana to godne miejsce. Wystarczyło mi jednak obejrzeć zdjęcia protestu organizowanego przez lokalnych POlityków i poczytać apele "ałtorytetów", żeby... zmienić zdanie. I pojechać osobiście pożegnać prezydenta.

  6. #36
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,380

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    Mam kilka uwag do tej dyskusji:
    • Zapraszając każdego do mojego ogniska prosiłem o zabieranie głosu na każdy temat tylko nie polityczny. Wiem, że piszecie w Dziale Oftopik, ale jest to BIESZCZADZKE FORUM DYSKUSYJNE. Jeżeli znacie przypadek, kiedy Lech Kaczyński był w Bieszczadzie to opiszcie go.

    .
    A ja pozwolę się nie zgodzić z Tobą, właśnie piszemy w dziale OFF TOPIC co oznacza, że NIE NA TEMAT, a więc każdy inny NIEtyczący Bieszczadów.
    Jeśli by się tyczył Bieszczadów powinien znaleźć swe miejsce w wyżej umieszczonych działach. Jeśli więc Lech był w naszych górkach to relacja z tego jego wyjazdu znalazła by się np w relacjach, a tu jest OFF.

    Co do naszych różnych zdań-to chyba dobrze, że nie jesteśmy we wszystkim zgodni i jednomyślni?No i nie jest to pierwszy temat wzbudzający emocje, były jeszcze gorętsze z tego co pamiętam, więc jestem za dyskusją, tzn nic ona nie zmieni, ale podobno psychologowie mówią, że jak się człowiek wypłacze to jest mu łatwiej. A to co się stało jest niewątpliwie tragedią i tego nikt z obecnych nie neguje przecież.
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  7. #37
    Botak Roku 2016 Awatar asia999
    Na forum od
    11.2008
    Rodem z
    jakieś 73 cm od Tarnicy ... w skali 1:1.000.000
    Postów
    1,691

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez trzykropkiinicwiecej Zobacz posta
    Spór stary jak nasz kraj... ot chichot teraźniejszości raczej...(...)Kogo tam jeszcze mamy... (Asiu to Tobie, odnośnie życiorysów, takie Śmierciorysy :) (...)


    Kropku :) – ja te życiorysy i śmierciorysy znam - lepiej lub gorzej ale znam tak Ty i jak wielu Polaków, ale równie wielu albo i więcej nawet ledwo kojarzy kto na Wawelu spoczywa i w jakich okolicznościach się tam znalazł. A wczoraj wielu z tych ludzi krzywiło noski i z mądrą miną twierdzili – powtarzając zasłyszane w TV – „Wawel nie dla Kaczyńskiego” a dzisiaj dodają „Piłsudski w grobie się przewróci”. A kiedy zapytałam dzisiaj pewnej osoby wypowiadającej te słowa czy w kilku słowach może powiedzieć kim był i co zrobił Piłsudski to były tylko dwa słowa – marszałek, niepodległość. Bo nie pamięta się już o Rządzie Pułkowników, o aresztowaniach przed wyborami, o tłumieniu opozycji różnymi sposobami mało demokratycznymi, o dekretach ograniczających wolność prasy, o protestach na pogrzebie…bo pewne rzeczy znikają w mrokach historii a zostają ważne daty, hasła, symbole chwil dziejowych.
    I tak samo nikt nie będzie rozpamiętywał za 70 lat wad Pana Prezydenta ale ta tragedia i ta tragiczna śmierć będzie pamiętana. Bo żadna ustawa, uchwała ani żadne przemówienie nie potrafiłoby sprawić, że czas zawiruje a rzeczywistość stanie się inna. Bo przez tę chwilę świat się dowiedział, że istnieje Katyń, bo przez tę chwilę zwrócono uwagę na Polskę, bo przez nią Polacy choć przez krótką chwilę (niestety) nie patrzyli na siebie wzajemnie z nienawiścią. I dla mnie to jest ważne i jest to chwila dziejowa. Godna pochówku tak samo w Warszawie jak i na Wawelu, nie mniej niż wszystkie inne chwile dziejowe, które tam spoczywają. Bo nie sami święci tam leżą ale ludzie, którzy byli z krwi i kości – czasami genialni, czasami wybitni, czasami okrutni ale z różnych przyczyn stali się ważnymi dziejowymi chwilami. I jeśli nawet Pan Prezydent nie był dla niektórych taką Chwilą przez swoją prezydenturę to chyba nie ma wątpliwości, że stał się nią przez swoją śmierć. Wiem, wiem – zaraz pada pytanie - a dlaczego nie wszyscy pozostali polegli w katastrofie? Z tego samego powodu, dla którego z Jagiełłą nie leżą polegli pod Grunwaldem a z Piłsudskim legioniści. Bo skoro Wawel to symbol to niech symbole tam spoczywają. A jeśli dla kogokolwiek musi to być koniecznie symbolem kłótni nad trumną, to widocznie to też taki symbol…naszej polskości i w tym wymiarze…małostkowym…


    Pan Prezydent nie był Moim Ukochanym Panem Prezydentem i ta tragedia mojej oceny nie zmieniła. Ale stał się dla mnie Ważnym Symbolem Ważnej Chwili.

  8. #38
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Krysia napisała"A ja pozwolę się nie zgodzić z Tobą, właśnie piszemy w dziale OFF TOPIC co oznacza, że NIE NA TEMAT, a więc każdy inny NIEtyczący Bieszczadów.
    Jeśli by się tyczył Bieszczadów powinien znaleźć swe miejsce w wyżej umieszczonych działach. Jeśli więc Lech był w naszych górkach to relacja z tego jego wyjazdu znalazła by się np w relacjach, a tu jest OFF.


    Dupa z mojego postu...
    Zgadzam się na bana.
    Pozdarwiam Admina i Moderatorów
    Ostatnio edytowane przez bertrand236 ; 14-04-2010 o 21:56 Powód: asia napisała prędzej więc posprzątałem trochę
    bertrand236

  9. #39
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,380

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    Dupa z mojego postu...
    Zgadzam się na bana.
    Pozdarwiam Admina i Moderatorów
    Chyba na banana, dostaniesz jak się spotkamy ;-)

    Asik ma rację, ci co krzyczą to nawet właśnie nie widzą kto tam jest pochowany, w większości przypadków. Ja np. też nie wiem, bo za dorosłego życia na Wawelu nie byłam , a z dzieciństwa nie pamiętam.
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  10. #40
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,302

    Domyślnie Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego

    Cytat Zamieszczone przez Krysia Zobacz posta
    Ja np. też nie wiem
    Tu znajdziesz szczegółowe informacje.
    Czterech panów B.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Na niebiesko. Ciąg dalszy nastąpił
    Przez bartolomeo w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 84
    Ostatni post / autor: 18-04-2025, 22:41
  2. Cisna - klub piłkarski
    Przez ninka w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 27-07-2005, 10:26

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •