Jeszcze jeden głos w temacie:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...ragnienia.html
Kardynał Stanisław Dziwisz oświadczył stanowczo, że to nie on podjął decyzję o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu. W wywiadzie dla katolickiego włoskiego dziennika "Avvenire" podkreślił: "wysłuchałem pragnienia, wyrażonego przez rodzinę".
- To nie ja przedstawiłem propozycję pochówku na Wawelu. I nie znalazłem powodów, by ją odrzucić - powiedział metropolita krakowski w rozmowie z wysłannikiem gazety włoskiego episkopatu. Odmówił odpowiedzi na pytanie, kto z rodziny pary prezydenckiej złożył taką propozycję.
Na uwagę dziennikarza, że pojawiła się ona z politycznych kręgów zmarłego prezydenta, kardynał Dziwisz stanowczo zareagował: - Sugeruje pan, że działałem pod wpływem impulsu ze strony jakiegoś polityka? Tak nie było.
- Pozytywnie odpowiadając na prośbę rodziny Kaczyńskich inspirowałem się tym, co powiedział najwyższy reprezentant władz instytucjonalnych Polski, czyli tymczasowy prezydenta (Bronisław Komorowski), który natychmiast po tragedii wezwał Polaków do jedności i zgody narodowej, ponad różnicami politycznymi i ideologicznymi. I tak było - powiedział kardynał Dziwisz.
Nasuwają się refleksje:
1. Nikt już nie chce się przyznać do autorstwa tego pomysłu, a wręcz wszyscy podrzucają sobie ten gorący kartofel.
2. To nie był dobry pomysł od początku, ale jeśli się powiedziało A to trzeba mieć odrobinę cywilnej odwagi i powiedzieć: Tak, to był mój pomysł i to ja podjąłem tą decyzję, ponieważ uważam że ….. .
3. Prezydent mimo wszystko nie zasłużył sobie na taką farsę.
4. I jeszcze ta nieudolna próba wplątania Marszałka Komorowskiego w toczący się spór.


Odpowiedz z cytatem
