Decyzja zapadła, po co więc te jałowe spory w środku żałoby. Czy naprawdę my, Polacy, nie umiemy wytrzymać tygodnia bez kłótni? W dodatku bez kłótni bezzasadnej?
Będzie wielka narodowa manifestacja patriotyzmu, uświetniona zacnym gronem zagranicznych gości. Złożymy doczesne szczątki pary prezydenckiej na Wawelu, tuż obok Marszałka Józefa Piłsudskiego, w panteonie Królów i Wieszczów.
Do tej pory przywilej i zaszczyt pochówku na Wawelu dotyczył największych, najbardziej zasłużonych w naszej historii.
I co najważniejsze - odbywały się one przy powszechnej akceptacji społecznej.
Mam nieodparte wrażenie, że w tym przypadku kościół rozgrywa tę sprawę pod kątem przyśpieszonych wyborów prezydenckich, organizując wielką patriotyczną fetę i skupiając w ten sposób uwagę społeczną na prawicy.
W tym kontekście dość naiwnie wygląda tłumaczenie Dziwisza, że pochówek na Wawelu jest na prośbę rodziny, i że to rodzina podjęła ostateczną decyzję. Wie, że napaskudził, więc zaraz w drugim zdaniu apeluje o to, by pochówek ten „łączył a nie dzielił”. Gdyby dotyczył kogoś na miarę Marszałka Piłsudskiego, z pewnością by nie dzielił.
Jest za wcześnie na podsumowanie dokonań Prezydenta Kaczyńskiego i ocenę tej prezydentury. W dodatku trwa żałoba narodowa, wiec tym bardziej nie wypada mówić krytycznie o zmarłym. Odnoszę jednak jakieś dziwne wrażenie, ze od trzech dni mieszkam w innym kraju. Media przedstawiają jakiś wyidealizowany obraz herosa i patrioty, którego nikt, za wyjątkiem najbliższych współpracowników od tej strony nie znał – a my, malutcy dopiero teraz dowiadujemy się, jak wielkim człowiekim był.
Nie wiem doprawdy, co o tym sądzić, ale intuicja podpowiada mi: „Nie idźcie tą drogą”
Ostatnio edytowane przez wp.krzysztof ; 14-04-2010 o 08:30 Powód: uzupełnienie
Sapere aude.
No nie wiem pisz za siebie, ja tam nie byłam żadnym bliskim współpracownikiem, a wiedziałam jaki był. Dziwne...Wszystko zależy od tego JAKICH mediów się słucha, czyta czy ogląda. To co one teraz robią nazywa się HIPOKRYZJĄ. Jak żył to psy wieszali i pluli,a jak umarł to nagle się okazało, że był patriotą, nagle się okazało, że mają inne jego zdjęcia niż te co do tej pory publikowali, nagle się okazało, że brzydka i wyśmiewana żona była naprawdę pierwszą damą kochającą męża. Nagle to wszystko jest na zdjęciach. A wcześniej co??? Nie na darmo media to 4rta władza, ja śmiem twierdzić wręcz, że pierwsza.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Krysiu - ależ ja piszę za siebie i tylko za siebie. Ty wiesz jaki Był i ja wiem jaki Był. Ty dokonujesz ocen wedle swojej wiedzy, ja wedle swojej. Mało mnie interesuje jakim był mężem, bratem, czy kolegą. Mało mnie obchodzi czy był "bratem łatą" i dla kogo. Oceniam go wyłącznie jako Prezydenta mojego kraju, wedle tego jak sprawował ten Urząd. (więcej w tym temacie nie chcę pisać, przez wzgląd na żałobę)
PS. Jeszcze jedna refleksja na gorąco.
Staram się na miarę swoich możliwości oceniać rzeczywistość, wedle zasad, które wyznaję. W dyskusji nikogo nie obrażam, bo dyskutuję z poglądami. Oceniam argumenty, a nie ich autorów. W zamian nie oczekuję tego samego od moich adwersarzy, bo między innymi na tym właśnie polega różnica między nami. (vide post nr 18.)
Ostatnio edytowane przez wp.krzysztof ; 14-04-2010 o 09:43 Powód: uzupełnienie
Sapere aude.
Krzysiu ale ja też dokładnie o tym samym mówię-nie wiem jakim był kumplem, mężem czy bratem. Wiem jakim był prezydentem i długo takiego już mieć nie będziemy. A to, ze media co innego pokazywały to tylko o nich świadczy, że po śmierci się okazało, że kłamały. W nagłe nawrócenie Monisi Olejnik też nie wierzę.
PS-to o obrażaniu to chyba nie do mnie?
edit
aha;-) dopisałeś, bo już się bałam, że Cię czymś uraziłam
Ostatnio edytowane przez Krysia ; 14-04-2010 o 09:46
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Sapere aude.
Mam kilka uwag do tej dyskusji:
- Zapraszając każdego do mojego ogniska prosiłem o zabieranie głosu na każdy temat tylko nie polityczny. Wiem, że piszecie w Dziale Oftopik, ale jest to BIESZCZADZKE FORUM DYSKUSYJNE. Jeżeli znacie przypadek, kiedy Lech Kaczyński był w Bieszczadzie to opiszcie go. Chętnie poczytam. Macie uwagi, co do swojej oceny tego Św. Pamięci Człowieka, to piszcie na Onetach, WP i innych forach
- Wielu z Was wie, że w tym roku pochowałem swojego OJCA. Chociaż na tym forum uszanujcie ból rodziny Lecha Kaczyńskiego. Ja wiem, co czuje jego córka....
- Nigdy nie byłem zwolennikiem PiSu, ani zmarłego tragicznie Lecha Kaczyńskiego. Został on jednak w demokratycznych wyborach wybrany Prezydentem naszej OJCZYZNY. Dlatego w sobotę o 10:00 przed ogłoszeniem Żałoby Narodowej wywiesiłem flagę z kirem
- Jeżeli czytacie uważnie moje relacje, to wiecie, że jestem praktykującym katolikiem. Dlatego potrafię uszanować wolę Rodziny i Administratora Katedry na Wawelu, albo odwrotnie. Administratora i Rodziny. /kolejność mam w …/.
- Chcecie statystyki? To niech ktoś, kto potrafi założy ankietę : Czy jesteś zwolennikiem pochowania Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego i Jego Żony na Wawelu? Bez komentarzy i tyle. Ja zagłosuję jak napisał Pastor, że NIE.
- I jeszcze jedno. Wydaje mi się, że na tym forum „prawie wszyscy” się lubiliśmy… I co? I teraz mamy się podzielić? W imię czego??? Niech to forum będzie poświęcone Bieszczadowi.
Pozdrawiam wszystkich, co za i co przeciw..
Ostatnio edytowane przez bertrand236 ; 14-04-2010 o 20:09
bertrand236
Przyglądam się tej dyskusji i chyba większość z jej uczestników jest godna pochówku co najwyżej "za wsią pod płotem" a nie na cmentarzu w poświęconej ziemi.
Pomysł pochówku Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jest doskonały i nie napiszę, że mnie ucieszył, bo trudno się cieszyć w takiej chwili, ale spodobał mi się bardzo.
Kiedyś ten temat pewnie będzie żerem dla mediów, które za życia Prezydenta pluły na niego ile wlezie, chociaż teraz się powstrzymują.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)