Kraków, 14. 04. 2010
J.E
Najprzewielebniejszy
Ksiądz Kardynał
Stanisław Dziwisz
ul. Franciszkańska 3
31-004 Kraków
Eminencjo, Księżę Kardynale,
z prawdziwym smutkiem i zaskoczeniem przyjąłem wiadomość o tym, że Eminencja wyraził zgodę na pochówek śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki w Katedrze na Wawelu.
Wiadomo przecież było, że całkiem niedawno społeczeństwo Krakowa protestowało przeciw nadaniu Prezydentowi Kaczyńskiemu honorowego obywatelstwa miasta a on sam, na wiadomość o tym zrezygnował z ubiegania się o nie.
Wiadomo było, że poparcie społeczne dla Prezydenta Kaczyńskiego było stosunkowo niewielkie. Był powszechnie krytykowany za styl uprawiania polityki, za to, że nie był "prezydentem wszystkich Polaków", a jedynie prezydentem jednej partii.
Powszechnie upatrywano w nim też patrona obłędnej idei IV Rzeczypospolitej.
Tragiczna śmierć Prezydenta, okres żałoby spowodowały, że zamilkły wszystkie głosy krytyki. Polacy zjednoczeni w żałobie po tragedii smoleńskiej gotowi byli, z szacunku dla urzędu Prezydenta i w obliczu majestatu śmierci - godnie go pożegnać.
Decyzja o pochowaniu Prezydenta wraz z Małżonką na Wawelu siłą rzeczy zmusza Polaków do otwarcia dyskusji o prezydenturze śp. Lecha Kaczyńskiego. Dyskusji, której można było w tej chwili uniknąć, co więcej, której prowadzić dziś po prostu by nie wypadało. Decyzja ta łamie zarówno tradycję polską, jak i tradycję Katedry Wawelskiej, której Ksiądz Kardynał jest teraz włodarzem.
Prezydenci Rzeczypospolitej chowani byli dotąd w Katedrze św. Jana w Warszawie. Krypta tej katedry byłaby zatem normalnym i naturalnym miejscem spoczynku Prezydenta Kaczyńskiego i jego Małżonki. Nie budziłoby to ani sprzeciwu, ani dyskusji o roli Prezydenta Kaczyńskiego w historii Polski.
To, że decyzja o pochowaniu na Wawelu taką dyskusję musi obudzić, była łatwa do przewidzenia. Również to, że dyskusja ta podzieli Naród, dotąd połączony w żałobie, było czymś oczywistym.
Nie licząc królów, jedynie Marszałek Józef Piłsudski został pochowany na Wawelu bezpośrednio po śmierci. Zwłoki wszystkich pozostałych świeckich, w tym wieszczów Adama Mickiewicz, Juliusza Słowackiego i bohaterów narodowych księcia Józefa Poniatowskiego, Tadeusza Kościuszki czy gen. Władysława Sikorskiego, zostały do Katedry przeniesione po latach od chwili zgonu, a decyzje o tym były głęboko przemyślane i zweryfikowane. Nie trzeba dodawać, że żaden z nich, nie spoczął na Wawelu wraz z Małżonką.
Decyzja Eminencji, nie tylko z historycznego punktu widzenia ryzykowna, ale też zapewne wbrew intencjom, głęboko podzieliła Naród zakłócając okres żałoby, który należało przeżyć godnie.
Jest mi osobiście przykro, że Eminencja uległ prośbom osób, które działały jeśli nie z politycznego wyrachowania, to co najmniej pod wpływem emocji.
Jan Widacki
Poseł na Sejm RP
Źródło: Gazeta Wyborcza