A widzisz, kobiety nie mają dużo siły, więc muszą jej niedobór nadrabiać szarymi komórkami;-))
Na siłę okna ni fiu fiu nie otworzysz, ale jak się przyjrzeć to są takie bolczyki suwaczki i wystarczy je odchylić w bok i okno się gładziuchno otwiera![]()
A widzisz, kobiety nie mają dużo siły, więc muszą jej niedobór nadrabiać szarymi komórkami;-))
Na siłę okna ni fiu fiu nie otworzysz, ale jak się przyjrzeć to są takie bolczyki suwaczki i wystarczy je odchylić w bok i okno się gładziuchno otwiera![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
O proszę dowód-otwarte okno i to leciuchno dwoma paluszkami
Wysiadamy w Wołowcu. Mamy mapy WIGówki i wychodzi nam , że wzdłuż strumienia idzie najłagodniejszy szlak. Pytamy się wszystkich po kolei gdzie u nich jest jakiś potok. Każdy nam tłumaczy jak najprościej dojść na Borżawę, ale każdy inną poleca drogę i nikogo i tak nie rozumiemy. My chcemy tylko wiedzieć gdzie jest ta przeklęta rzeka
W końcu idziemy w jej kierunku.
Jaszczur na peronie;-))
Odnajdujemy potok i pniemy się wioską już ku górom.
W pewnym momencie zagaduje nas miejscowy człowiek, jest miły bardzo i rusza (niestety jak się już niedługo okaże z nami w górę).
Iwan...
Zapamiętajcie to imię, jeśli ktokolwiek się Wam przedstawi w ten sposób w Wołowcu uciekajcie puki jeszcze macie szansę!!!My wpadliśmy na to zdecydowanie za późno. I mała pociecha z tego, że nam nazbierał drewna na ognisko, rozpalił i dorzucał do ognia. Za nic nie chciał sobie iść. Dostał nawet na flaszkę i nic!
-ty jesteś oszust, dostałeś na flaszkę i miałeś iść ją kupić!
-a to ja wiem i bez ciebie nie musisz mi tego mówić
A mogło być tak pięknie, polanka, drzewa, potok, ciepełko...
Postanawiamy przechytrzyć Iwana i idziemy do namiotów, że niby kładziemy się spać. Długo odchodził od nas i wracał, ale w końcu poszedł.
Lecz kiedy już sobie poszedł to nikt już nie miał siły wychodzić z namiotów, więc poszliśmy spać.
![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Iwan był the best a jego pytanie-"co zajebałsja?"(zmęczeni-w wolnym tłumaczeniu) będzie długo mottem przewodnim wszelkiego wysiłku.
Krysia miło się czyta chociaż to było tak niedawno,pozdrawiam resztę uczestników naszego wędrowania.
„Life is brutal and full off zasadzkas”.
Iza Ty nie miło się czyta tylko pisz swoją opowieść, się będą uzupełniały relacje, fajnie wyjdzie!Bo na leniwca Piotra to nie ma co liczyć
No i drugi hicior Iwana: -to co robimy rano?
![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Jaki leniwiec?Kto wniosł najciezszy plecak,i siebie przy okazji,kto nosił siekierkę?
,a zreszta własnie pakuje sie na spływ Łupawą,to taka górska rzeka,na Pomnorzu zawsze cos,tak by nie wyjsc z wprawy.A jezioro łabędzie ty widziała?I poetycką zadumę nad duszą człowieczą?
Ostatnio edytowane przez pioabram ; 05-05-2010 o 20:50
Ej a kto Ci kazał zabierać poduszkę pod namiot???
i siekiery i noże na aligatora i inne
Super to Wasze jezioro łabędzie...dodam, że nie chcieli z nami iść na zachód słońca, bo woleli jeść...a się okazało, że do zachodu były jeszcze 2h i też zdążyli, ale o tym będzie w dalszej części opowiadania
EDIT
nie edytuj plis jak już pod Tobą coś ktoś napisze, bo wychodzi trochę dziwnie, że się pisze coś co jest powyżej;-)))))
Ostatnio edytowane przez Krysia ; 05-05-2010 o 20:52
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
boskie te połoninki teraz,braknie mi tego jak miodu niedżwiedziowi
Ja dodam od siebie krótki filmik powstały wieczorem gdzieś na połoninie
http://http://www.youtube.com/watch?v=n0WNl3CUErY
„Life is brutal and full off zasadzkas”.
Dawajcie fotki, bo ja na razie nie mam czasu się zabrać za swoje a i karta mi padła, więc potrzebuje reanimacji![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)