Pomyłka, wschód miał być 5ta 5ięć i 19 sekund
Tak czy siak 3:30 dzwoni telefon...co za zboczeniec chce wstawać o takiej porze?Mruczymy do siebie coś z Rene w stylu:
-wstajemy?
-eeee, no jak chłopaki będą wstawali to wstaniemy
Z głuszy zewnętrznej odzywa się tylko Iza...kładziemy się więc ponownie. Ale po jakimś czasie słychać Andrzeja, a więc chłopaki wstali. No to i my.
Chłopaki nie do końca wstali, bo Piotr spał w najlepsze, ale skoro już wstałyśmy to idziemy. Trochę wyszliśmy za późno...
Księżyc pięknie świeci
Początkowo wędrówka idzie całkiem nieźle, ale szybko się psuje, bo niebo zaczyna razić nas paletą kolorów (zdjęcia tego nie oddadzą)
Sami widzicie, że nie ma warunków ku wędrowaniu. Patrzę co róż na zegarek i na Stoha gdzieś nad nami...bez szans, nie dojdziemy, więc po co gnać, lepiej się delektować tym co jest.
I w ten sposób nagle widzę to:
I teraz zacznie się cała seria...
Jak sami widzicie jest dużo lepiej niż o zachodzie, a więc warto było o tej 3.30 wstać









Odpowiedz z cytatem