Jeśli Marcin nie nakrzyczy na mnie to pozwolę sobie wyrazic zupełnie inny pogląd.
Na połoninie pikujowej występują źródła wody co najmniej w kilku miejscach. Jeśli nie idziemy w chmurach to łatwo je wypatrzeć.
Te źródła przechodzą w strumyki z których korzystają krowy i konie wypasane (czyli najwięcej okolice Starostyny i Pańskiej Doliny)
Szukanie wody metodąmoże spowodować że spadniemy 300 metrów (przewyższenia) i potem znów w górę. Wiem bo sam to ćwiczyłem w okolicy Kińczyka Hnylskiego.jak się zejdzie trochę w las to sporo.


Odpowiedz z cytatem