Panie i Panowie

Faktycznie mam wrażenie, że dalsze prowadzenie tej konkretnie dyskusji nie mam sensu, ponieważ prowadzi ona do nikąd. A to dlatego, że zaczynamy zabierać głosy w sprawach, w których przypuszczam nie wszyscy mogą czuć się kompetentni (np. przepisy prawne dot. ochrony praw autorskich w przypadku stron WWW - przypuszczam, że wszyscy, którzy wzięli udział w dyskusji) lub o których mają blade pojęcie (Michał – sposób powstawania i zarządzania informacjami znajdującymi się na naszym serwisie jak i samego serwisu). Tak więc owszem - możemy w tym przypadku dalej prowadzić dywagacje przypominające te na temat „dlaczego ogórek nie śpiewa”, ale nie będzie to niczym innym jak potocznie mówiąc „biciem piany”.

Pisząc na naszej stronie internetowej o nieautoryzowanym wykorzystaniu naszych oraz powierzonych nam materiałów (za które jesteśmy odpowiedzialni), wyraziliśmy nie tylko naszą dezaprobatę dla tego typu działań, ale również spowodowaliśmy, że temat - jak to niezbyt trafnie Michał określił: „pseudopiractwa” - został poruszony na publicznym forum, na czym chyba wszystkim, którzy mieli lub mają do czynienia z tym problemem zależy. Cieszę się z tego również z tego faktu ponieważ poruszenie tematu w przypadku jednej ze stron już odniosło skutek.
Ale chyba najważniejsze jest to, że postronne osoby czytające nasze wypowiedzi będą mogły wyciągnąć z tej dyskusji obiektywne wnioski.

Niestety wypowiedzi Michała, który uważa cytuję: „nie potępiam w czambuł "piratów", ale i nie popieram takich działań” utwierdzają mnie, że owszem – należy głośno rozmawiać o nieautoryzowanym kopiowaniu i wykorzystywaniu materiałów, ale nie z Michałem…