Zgadzam się Heniu, samochód i połonina to pewnie nic ciekwego ale za to Lipowiec to naprawdę coś. Byłem tam z 3 razy (w tym 2 razy samotnie)
i ta wioska jest naprawdę magiczna.
Zgadzam się Heniu, samochód i połonina to pewnie nic ciekwego ale za to Lipowiec to naprawdę coś. Byłem tam z 3 razy (w tym 2 razy samotnie)
i ta wioska jest naprawdę magiczna.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
No i jadę , przed Lipowcem z naprzeciw jedzie wypasiona terenówka ...zatrzymuję się , oni też ... i pytam przez uchylone okno, ile godzin jeszcze i czy płyt nie wymyło.Patrzę ...a w tej terenówce goście jak z "kryminalnego filmu", jeden trzyma w rękukrótkofalówkę ,a kierowca nie żle "napakowany" .Trochę mnie ciary po plecach przeleciały, ale co tam, pytam ...a oni bardzo grzecznie odpowiadają , że jeszcze z 12 km i 1,5 godziny jazdy.W czasie naszej rozmowy uchlają się zaciemnione tylne szyby i co widzę ...dwóch, chyba wysokiej rangi (może i generał) ukraińskich wojskowych.
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)