Strona 5 z 8 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 50 z 98

Wątek: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar darkangel79
    Na forum od
    12.2009
    Rodem z
    Bydgoszcz/Aalsmeer
    Postów
    366

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Dzizes już znowu mam kaca:)))))))))hihihi
    Chyba umarłam jako pierwsza...pamiętam jak mAAtylda stawiała....
    Więcej grzechów już nie pamiętam
    AAAAAAA i Zbyszek też stawiał pamiętam....może nie jest aż tak źle???:))))))
    Dusza ludzka jest jak ptak:
    Gdy wzbija się na pewną wysokość,nie tylko nie wolno jej spocząć,ale musi tęgo skrzydłami pracować,by się na niej utrzymać. Inaczej pierwsza lepsza pokusa pociągie ją ku ziemi.

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Zbyszek
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    lubelskie
    Postów
    246

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Tak? mam niemiłe ważenie, że wszyscy byli tak weseli i odprowadzali siebie Poważnie. To było piękne spotkanie.
    Ludzie wrażliwi jak struna, Sercem obdarzeni. Dziękuje.

  3. #3
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,293

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Rozdział VII
    Spotkanie w Łopieńce

    Rano poszedłem z Bananem do sklepu. Nogi drogę do sklepu znają, zajęliśmy się więc rozmową, gdy oderwaliśmy się od rozmowy już siedzieliśmy przy piwie w ZpC. Tak to jest, jak człowiek się zagada. Przyszedł Wojtek1121 pytając się o plany. W tym czasie przyjechała Krysia wybierająca się do Kasi. Wojtek postanowił więc odwieźć nas do Hoteliku i być naocznym świadkiem spotkania dwóch głównych shoutboxerek.

    Po śniadaniu rozdzieliliśmy się. Kryśka i Kasia pojechały do Łopieńki, Wojtek Myśliwiec poszedł z Andrzejem, Jurkiem i Kaziem zdobywać Tarnicę. Ja zaś zadzwoniłem do Pastora.Jakie masz plany, nie mam planów, możemy z Tobą, możecie ze mną. Tak my i pojechali. Kierunek :Majdan .Wspaniale jechało nam się z Pastorem, wspaniale rozmawiało . Pastorku, jak to czytasz, przypominam o zdjęciach.



    Przystanek w Cisnej, Rysiu, Siekierka, potem Majdan, muzeum kolejki wąskotorowej. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy cmentarzu. Chwila modlitwy i zadumy nad grobami Bodzia Sikorki I Jasia Zubowa.

    Szybka decyzja-jedziemy do Łopieńki. Zależało mi bardzo, żeby pokazać Julii to magiczne miejsce. Tymczasem droga od parkingu zatarasowana przez ciągnik, przy którym facet ładował drzewo na wypał. Idę dowiedzieć się, jak długo potrwa załadunek.
    - Muszę jeszcze z tej strony załadować, bo inaczej przyczepa się przewróci.
    - To ja panu pomogę.
    Biorę się do roboty i ładujemy razem, w końcu facet mówi, że tyle wystarczy, już się nie przewróci, może nam więc trochę zjechać.
    - Mogę panu jeszcze pomóc, niech pan korzysta- ofiarowuje się.
    - To niech pan jeszcze kilka wrzuci i pojadę- nie chciał mojej pomocy, albo było mu głupio.


    Dojechaliśmy do Łopieńki, a tam samochody Wojtka, Bertranda i Marcowego. Przy samochodach pani Ania i Renatka, reszta poszła pod kapliczkę. Zaraz powinni wrócić. Czekamy więc zwiedzając cerkiew i lipę. Wracają. Marcowy, WUKA, Bertrand, Krysia, Kasia, Wojtek 1121. Chyba nikogo nie pominąłem. Wcześniej natomiast przy łopieńskiej lipie nastąpiło pasowanie Kasi na bieszczadniczkę. Rozdziewiczenie nastąpiło na Dwerniku Kamieniu, dziś, można powiedzieć, przyklepanie (dosłownie) tego faktu. Kto jeszcze nie widział, to proszę.

    Wracamy, w drodze powrotnej Pastor zaprasza nas na obiad, zatrzymujemy się w Czartorii w Wetlinie. To tutaj oglądałem ten wielki mecz Polaków, kiedy rozgramiali Niemców na Euro 2008. Wynik pogromu Polska 0- Niemcy 2.

    Do Ustrzyk wracamy po południu, czas się przygotować do obrad Głównych IX Kongresu Internautów Miłośników Bieszczadów.

  4. #4

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Cytat Zamieszczone przez Piskal Zobacz posta
    Wojtek Myśliwiec poszedł z Andrzejem, Jurkiem i Kaziem zdobywać Tarnicę.
    Wyglądało to tak:
    Wołosate-Tarnica-Ustrzyki

  5. #5
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,293

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Andrzej jak zawsze niezawodny

  6. #6
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,293

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Rozdział VIII
    Obrady główne, czyli hulanka

    Czy mogę coś więcej napisać o IX KIMBie, skoro wszystko już zostało napisane tutaj, będzie jeszcze tutaj, a zawsze można zapukać do sąsiadów? Wszędzie tam znajdują się wspomnienia, recenzje i dokumentacja fotograficzna i audiowizualna.
    Można, bo nie wszystko zostało jeszcze powiedziane.

    Primo.

    Byłem fundatorem jednych z powsimordowych nagród. Jak to zatytułował Dyktator Marcowy- płynnej poezji. Czas puknąć się w piersi, nie tak ładne jak piersi Julii, ale zawsze. Miała to być słynna z zeszłorocznego KIMBu miętóweczka, ale mój rodzić nie wyrobił się, za rzadko mu przypominałem o wyprodukowaniu tego destylatu. Na flaszeczkach miał być okolicznościowy grawer. I tu druga wpadka.Wpadłem na pomysł, żeby kupić wódeczkę w sklepie, wódeczkę wyjątkowo zacną. W domu dopiero zauważyłem, że flaszeczki są plastikowe i z graweru nici. Cóż było robić? Ruszyłem tym, co mam na szyi, i wymyśliłem okolicznościowe wierszyki, wydrukowałem na papierze samoprzylepnym i już miałem nagrody. Jak płynna poezja, to płynna poezja.

    I tak nasza wspaniała poetka, WUKA otrzymała flaszeczkę z takim wierszykiem:

    Po co nam szkiełko, okular, oko
    I cała poważna nauka
    Kiedy anielskie strofy swym piórem
    Pisze nam pięknie WUKA

    Bmiller, Fotografik Roku przeczytał:

    Pstryk! Pstryk! po Bieszczadach się niesie
    To nieomylny znak ,że
    Bmiller biega po lesie
    Fotografując krze.

    Bertrand 236, Kronikarz Roku oprócz wierszyka otrzymał ode mnie piwo Czarny Specjal.A to przez nasza piwną polemikę oraz z wielkiej sympatii. A nie tylko Tyskie i Tyskie.

    Największych kronikarzy kolejność
    Taka nam się wyłania:
    Anonim Gall, Kadłubek Wincenty
    I pewien Bertrand z Poznania.

    Marcinowi .S tak napisałem:

    Ile nóg ma zaskroniec
    I jakie pióra ma pies
    To wszystko i wiele więcej
    Poznał nasz MarcinS

    No i Forumowicz Roku, czyli Don Henek:

    Bieszczadnikiem pełną gębą
    I tej gęby całą mimiką
    Jest nijaki Don Pedro
    Przepraszam, Don Enrico.

    Wszystkim Powsimordom jeszcze raz szczerze gratuluję!


    Secundo.

    W piątek, po powrocie z Lwowa w ZpC Stały Bywalec, będący już wtedy pod wpływem ,odgrażał się, że wprowadzi do porządku obrad punkt nadzwyczajny, dotyczącej mojej przyszłość z Julią.Nie brałem tego poważnie i natychmiast zapomniałem. A ten skórkowaniec pamiętał!
    Zawstydził mnie trochę wywlekając nas na światło dzienne i wymagając ode mnie publicznego oświadczenia się Julii. Ba, chciał przeprowadzić wśród publiczności głosowanie. Zaskoczył mnie, poza tym uważam, że to zbyt intymna sytuacja, żeby ulec takiej presji i z trudem, resztkami silnej woli, się od tego wyłgałem. Ucieszył mnie jednak. Oznacza to, że darzy mnie sympatią a i Julia została przyjęta do bieszczadzkiej braci. Miała zresztą podczas tego pobytu wiele na to dowodów. Tylko ja, biedny, już nawet w Bieszczady nie mogę uciec…

    Tertio.

    Na koniec zostawiłem ważną rzecz, o której nikt potem nie pisał. A warto! O pomyśle Lucyny sprzątania opuszczonych cmentarzy, których jest w Bieszczadach bez liku. Dobrą robotę wykonuje tu Szymon Magurycz, ale to wszystko kropla w morzu potrzeb. Po KIMBie mieliśmy jechać na leski kirkut. Pogoda niestety to uniemożliwiała. Stały Bywalec podobno zadeklarował , że jeden z wrześniowych dni poświeci na czyszczenie nagrobków na cmentarzu w Zatwarnicy. To dobry pomysł. Ja się piszę.

    I apeluję, jeśli ktoś będzie w Bieszczadach i ma ochotę, to wystarczy kubeł z wodą, jakaś szczotka, rękawice, worek na śmieci, szpachelka do mchu. Oddajmy Bieszczadom choć część tego, co Bieszczady dają nam.
    Ostatnio edytowane przez Piskal ; 13-06-2010 o 18:24

  7. #7
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,293

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Chciałbym w tym miejscu podziękować Magdzie za książkę, Pastorowi za oddanie talonów mięsnych dla Julii (o żarciu pisać nie będę, o tym już było) i Andrzejowi 627 za prezent dla Banan w postaci talonu, i za to , o czym on wie, a mnie było bardzo potrzebne. Nie zostawia się ludzi na szlaku, niezależnie od tego którędy ten szlak przebiega. Bardzo dziękuje!

  8. #8
    Botak Roku 2016 Awatar asia999
    Na forum od
    11.2008
    Rodem z
    jakieś 73 cm od Tarnicy ... w skali 1:1.000.000
    Postów
    1,691

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    mniej więcej od posta przyspieszającego relację, mój szósty zmysł podszeptuje mi, że będzie happy end - czyli w poście ostatnim okaże się, że Piskal jednak Julii się oświadczył...

  9. #9
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Piskalu! Miałem to zrobić później, czyli ...później.
    Piwo zacne,
    Gardłu bliskie,
    Jednak, to nie było
    Piwo Tyskie.

    Zacne to było piwo, przy którym wspominałem Julię no i Ciebie. A płynna poezja też już przepłynęła...

    Pozdrawiam

    P.S. Czy już mam inicjować jakąś nową specjalną akcje forumową???
    bertrand236

  10. #10
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,293

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Cytat Zamieszczone przez asia999 Zobacz posta
    mniej więcej od posta przyspieszającego relację, mój szósty zmysł podszeptuje mi, że będzie happy end - czyli w poście ostatnim okaże się, że Piskal jednak Julii się oświadczył...
    Nie zaprzeczam i nie potwierdzam!

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    Piskalu! Miałem to zrobić później, czyli ...później.
    Piwo zacne,
    Gardłu bliskie,
    Jednak, to nie było
    Piwo Tyskie.

    Zacne to było piwo, przy którym wspominałem Julię no i Ciebie. A płynna poezja też już przepłynęła...

    Pozdrawiam

    P.S. Czy już mam inicjować jakąś nową specjalną akcje forumową???
    Bo to być nie miało Tyskie
    Piwo Specjal jest mi bliskie.
    Lepiej się przez gardło leje
    Po Specjalu ryj się śmieje.

    O jakiej akcji myślisz?



    Rozdział IX
    Placki

    W niedzielę zaczęło padać, ba, lać. Plany były brenzbergowe, ale Julia, przestraszona tym co się z nią działo na Dwerniku Kamieniu odmówiła chodzenia po górach. Szybka narada i ustalenia, że wracamy jednak do Sękowca. Żal mi trochę poszukiwania leśniczówki Brenzberg, ale jak jest się w grupie, to trzeba liczyć się ze zdaniem innych.

    Bambetli mamy więcej niż mieliśmy, ponieważ WUKA, w uznaniu mojego hie, hie, talentu oddała mi część swoich powsimordowych nagród. A konkretnie nalewkę Pastora, którą napoczniemy już jutro, po wypiciu flaszki ufundowanej przez Wojtka 1121, którą wylosowałem na KIMBi i wino od Hero, które szczęśliwie czeka na lepsze dni. To już drugie powsimordowe wino w naszym domu, ponieważ zeszłoroczne WUKA przywiozła, kiedy odwiedziła nas w wakacje w piskalówce. Poczekamy na specjalną okazję, by je wypić ku chwale Bieszczadów.

    Mamy też pełną torbę i karton książek, które jutro, na prośbę Marcowego, zawieziemy dla dzieciaków w Komańczy.
    Zapraszamy również na placki piskalskie, obiecane jeszcze we wrześniu, Magdę i Andrzeja 627.
    Deszcz leje, nobliwy staruszek, trzydziestoletni namiot Banana zaczyna przeciekać, dzięki czemu Banan postanawia wreszcie przenieść się do naszego domku. Rozpalamy w kominku, robi się bardzo przyjemnie. House nr 1 znowu staje się Home.

    Po południu przyjeżdżają nasi paryscy przyjaciele, Andrzej wciąż jest pod wrażenie zdobycia Brebnzbergu, Magda go stopuje. Nie bardzo jej się to udaje. Placki smakują. Jest rodzinnie.
    Deszcz bębni o szyby, ogień gra w kominku, humory, pomimo złej pogody, dopisują. Siadamy nad mapą i ustalamy, dokąd prócz Komańczy pojedziemy.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. "Wysłowienie Niewysłowionego", czyli Bieszczady i Metafizyka
    Przez Aragorn w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 28-09-2012, 20:39
  2. Omelan Płeczeń: "Dziewięć lat w bunkrze". Nowe wydanie
    Przez bartolomeo w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 10-08-2012, 21:59
  3. Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 11-05-2009, 03:43
  4. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 27-11-2008, 10:42
  5. Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 05-09-2007, 11:14

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •