Pokaż wyniki od 41 do 50 z 98

Wątek: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

Widok wątkowy

  1. #10
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,288

    Domyślnie Odp: Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"

    Rozdział VI
    Odyseja, a co tam- odysejka leniwa

    Od początku, czyli zaraz po przejeździe w Bieszczady plany były takie, że w drodze do Ustrzyk Górnych na KIMB pojedziemy do Beniowej. Beniowa, jak każdy wie, leży dokładnie w połowie drogi z Sękowca do Ustrzyk, w ogóle nie trzeba skręcać w bok.

    Tymczasem okazało się, że:

    - Anieł Gargamel Kaśka nadwyrężyła sobie na Dydiowej nogę, do czego się wcześniej nie przyznała,

    - Bertrand czekał na przyjazd Poleja i wybierali się do dawniej wsi Caryńska, ale powiedział, że jak będziemy wyjeżdżać, to mamy zadzwonić, bo może zmienią plany

    -Trzeba było się spakować na cały weekend, co dla mnie i innych facetów wchodzących w skład wesołego domku nr 1 nie stanowiło problemy, ale mieliśmy dwie panie.

    …A potem okazało się, że Bertrand z Polejem et consortes pojechali jednak do Beniowej!

    A my , gdy udało się ogarnąć pakowanie bagaży, bagażków, bagażuniów (zależy od osoby) pojechaliśmy do Górnych.
    Czułem się trochę odpowiedzialny za to, jak KIMB będzie przebiegał. Po osieroceniu nas przez Stałego Bywalca, to ja założyłem wątek KIMB-owy, jednym z punktów sobotniego wieczoru miał być występ naszych kolegów z zespołu Calcjumfolii, a tymczasem my do dziś nie mogliśmy dodzwonić się ani do Czossiego, ani do Dziadzi. Wreszcie okazało się że obowiązki zawodowe nie pozwolą kolegom dojechać. Nici z sobotniego koncertu. A mieliśmy wejść ławą w koszulkach…(patrz rozdz. kolejny).

    Pojechaliśmy całą naszą „piątką”, czyli Banan też. Zakwaterowaliśmy się w Hoteliku Białym. O 18 poszliśmy do Zajazdu pod Caryńską. Po pewnym czasie dołączyli do nas Dyktator Marcowy i Hero, którzy z Warszawy przywieźli naszą WUKĘ, potem przyszedł Zbyszek, którego wcześniej nie znaliśmy, ja ubrałem misia z drewna w swoją kurtę i czapelusz.A potem…

    A potem się zaczęło…

    Coraz więcej osób zaczęło się schodzić, nie każcie mi wymieniać. Było bodaj więcej osób niż na obradach głównych przed rokiem. Na końcu dojechała wycieczka lwowska. Stał Bywalec, jak poznał Julię, zapowiedział, że, jako Prezydent KIMBu na jutrzejsze obrady główne wprowadzi, punkt nadzwyczajny o zaręczynach moich z Julią. Nikt go nikt słuchał. Najmniej ja. Lało się piwo, pojawiła się wódeczka. mAAtylda postawiła ślubną (vivant!).
    Jurko zagadywał moją Julię, Zbyszek też , nie licząc innych pięknych kobiet. Na końcu postawił piwa dla wszystkich.

    I jak się okazało po rozkręceniu imprezy nikt nie ma aparatów, chociaż na początku były

    Lokal opuszczali niedobitki, Hero, Julia, ja..(więcej grzechów nie pamiętam).

    Była 2 w nocy, 15 maja 2010 r. KIMBu obrady Główne…
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. "Wysłowienie Niewysłowionego", czyli Bieszczady i Metafizyka
    Przez Aragorn w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 28-09-2012, 21:39
  2. Omelan Płeczeń: "Dziewięć lat w bunkrze". Nowe wydanie
    Przez bartolomeo w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 10-08-2012, 22:59
  3. Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 11-05-2009, 04:43
  4. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 27-11-2008, 11:42
  5. Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 05-09-2007, 12:14

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •