Ha! Ano duży. Wczoraj, gdy jego starzejący się i schorowany stary czekał do lekarza zaczepił (synek, nie stary) kobitkę, która czytała książkę. Przyniósł swoją i zaczął jej coś pokazywać, kazał sobie pokazywać w książeczce, bo książeczki uwielbia (mam nadzieję, że mu to zostanie). A potem, jak wychodziła, to machał jej da da, i puszczał buziakiUrocze to było.
Zapraszam do innych moich relacji!



Odpowiedz z cytatem