Po tych pochlebnych słowa trochę dziegciu.

1. Wyszukiwarka odnajduje żądaną lokalizację, ale nie skaluje mapy. W efekcie mamy wskazany punkt na mapie świata. Byłoby lepiej, gdyby przeniosła nas do żądanej lokalizacji, jak to robi np. Google Earth.

2. Punkt startowy trasy zawsze u mnie jest w Australii. Można to oczywiście poprzenosić ręcznie, nie mniej jest to trochę upierdliwe.

3. Wykrzacza się przy plikach kml zawierających ślad o dużej liczbie punktów.

4. Przydałby się import plików gpx. To już dzisiaj prawie standard.