No tak, ale duże ośrodki miejskie miały łatwiejszy dostęp do tego co działo się na Zachodzie. Była "Trójka", a nie jestem pewien czy w Bieszczadach była wtedy odbierana, pewnie miejscami nie, był dostęp do płyt przez marynarzy czy pilotów latających na zachód. A to właśnie rozpoczęło się w malutkich, trochę zapyziałych Ustrzykach. A potrzeba buntu była chyba wszędzie taka sama. Czy to Bieszczady, czy Warszawa.
Wtedy w 1977/8 roku jeszcze nie, ale chwilę później muzyka młodzieżowa stała się dla władzy potrzebna, na rękę, stanowiła wentyl bezpieczeństwa,i jak później się okazało mocno była inwigilowana przez SB.


Odpowiedz z cytatem